Jeszcze w 2022 r. zaledwie siedmiu przybyszy z Kolumbii dopuściło się w Polsce przestępstw. Rok później było ich 22, a w 2024 r. – już 127. Z kolei w pierwszym półroczu obecnego roku jest już 118 podejrzanych (w ubiegłym w tym czasie tylko 42) – to poziom prawie jak za cały ubiegły rok – relacjonuje „Rzeczpospolita”. Kolumbia to jeden z najniebezpieczniejszych krajów świata, wskaźnik zabójstw wynosi tam 25 na 100 tys. mieszkańców. Eksperci podają, że kradzieże oraz napady z użyciem broni to codzienność w tym państwie.
Według danych przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”, w 2022 r. siedmiu Kolumbijczyków dopuściło się w Polsce przestępstw: trzech za jazdę po pijanemu, a po jednym za kradzież, groźby, zabór rzeczy i posiadanie narkotyków. W 2023 r. było ich 22, natomiast w 2024 r. – 127. „Z kolei w pierwszym półroczu obecnego roku jest już 118 podejrzanych (w ubiegłym w tym czasie tylko 42) – to poziom prawie jak za cały ubiegły rok” – pisze „Rzeczpospolita”.
Wśród najczęściej odnotowywanych czynów znajdują się prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, naruszenia zakazów sądowych dotyczących kierowania pojazdami oraz udział w bójkach, w tym z użyciem noża. W przywołanym zestawieniu pojawiają się także sprawy dotyczące zbiorowego gwałtu. O kolumbijskiej przestępczości głośno zrobiło się po zabójstwie 41-letniego Polaka w miejscowości Nowe w woj. kujawsko-pomorskim. 29-letni Kolumbijczyk w trakcie bójki wyciągnął nóż i zadał cios, który – zdaniem biegłych – praktycznie wyrwał serce z klatki piersiowej ofiary.
Równolegle rośnie liczba Kolumbijczyków przebywających w Polsce. Na początku 2024 r. legalnie przebywało ich ok. 1 tys., natomiast w pierwszej połowie roku – 5 tys., co wskazuje na dynamiczny napływ. Według przywoływanych prognoz, w perspektywie bieżącego roku przybyć może 16 tys. osób, nie licząc tzw. ciemnej liczby wjazdów nielegalnych. Jak podaje „Rzeczpospolita”, oficjalny czterokrotny wzrost liczby przybyszy przełożył się na trzykrotny wzrost zatrzymań, co – mimo relatywnie niewielkich bezwzględnych wartości – obrazuje trend i proporcje.
Jacek Tomaszewski, który przez 20 lat w CBŚP zajmował się współpracą z krajami hiszpańskojęzycznymi, a w ostatnich latach m.in. z Kolumbią i państwami Ameryki Łacińskiej, stwierdził: „Kolumbijczycy będą stanowić w Polsce problem, jeśli chodzi o przestępczość pospolitą”. Ponieważ oprócz osób uczciwych i pracowitych przyjeżdżają do nas również, mówiąc delikatnie, «typy szemrane». I oni przeniosą wzorce ze swojego kraju, gdzie zerwanie łańcuszka z szyi czy pchnięcie kogoś nożem jest codziennością” – tłumaczył.
Eksperci, na których powołuje się prasa, wskazują na potrzebę dyskretnego monitorowania środowisk imigranckich w kontekście ryzyka przenoszenia modeli zachowań przestępczych. Zwracają uwagę, że wraz z napływem osób poszukujących pracy wskaźniki przestępczości mogą rosnąć. W części publikacji zestawia się obecną sytuację z wcześniejszym wzrostem przestępczości wśród obywateli Gruzji. W tle analiz pojawia się również informacja, że rosyjski wywiad werbuje Kolumbijczyków do przeprowadzania aktów dywersji w Europie.
Kolumbia należy do państw o podwyższonych wskaźnikach przemocy; choć wskaźnik zabójstw spadł z 70 do 25 na 100 tys. mieszkańców, pozostaje wyższy niż w wielu państwach regionu. W dużych miastach i miejscach turystycznych powszechne są kradzieże, w tym kieszonkowe, oraz napady z użyciem broni. Do emigracji z Kolumbii skłaniają bieda i bezrobocie.
Kresy.pl/Rzeczpospolita
































