Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Podczas prac w dawnej Woli Ostrowieckiej polscy i ukraińscy badacze odnaleźli szczątki 38 osób oraz przedmioty osobiste znajdujące się w miejscu pochówku. Ukraiński IPN opisuje zbrodnię wołyńską jako obustronną czystkę etniczną i partyzancką walkę UPA z Armią Krajową. Mieszkańcy pobliskiej wsi Borowe przedstawiają natomiast Polaków jako napastników, przed którymi Ukraińcy mieli uciekać do lasu.
Do 20 lipca na terenie dawnej wsi Wola Ostrowiecka w rejonie kowelskim na Wołyniu polscy i ukraińscy naukowcy odnaleźli szczątki 38 osób. Prace mają potrwać do 7 sierpnia, po czym szczątki zostaną przebadane i ponownie pochowane na miejscowym cmentarzu rzymskokatolickim.
Na terenie miejsca pochówku odnaleziono obrączki ślubne, koraliki, guziki, krzyże i niewielkie ikony. Jama grobowa, w której prowadzone są prace, ma 2 m szerokości i 6 m długości.
Naukowcy wykazali, że larwy drewnojada Zophobas morio, sprzedawane powszechnie jako pokarm dla gadów, ptaków i innych zwierząt, mogą służyć do szybkiego i stosunkowo bezpiecznego oczyszczania szkieletów przeznaczonych do muzealnych kolekcji.
Wyniki badań opublikowano 1 lipca w czasopiśmie naukowym „PLOS One”.
Larwy usuwają mięśnie, skórę i inne tkanki miękkie, docierając również do trudno dostępnych zagłębień czaszki. W zależności od rozmiarów preparatu proces trwał od kilku godzin do kilku dni. To o wiele krócej niż trwają standardowe procedury preparacji.
Kolejny statek handlowy został trafiony pociskami u wybrzeży Omanu, co potwierdza, że Irańczycy egzekwują blokadę Cieśniny Ormuz.
Tankowiec greckiej firmy żeglugowej Dynacom zapalił się po trafieniu dwoma pociskami 8 mil morskich na północny zachód od omańskiej przystani Kumzar, nad Cieśniną Ormuz, podał grecki portal Ekathimerini. Do trafienia doszło jeszcze w niedzielę przed północą. Marisk, konsultant ds. ryzyka morskiego z siedzibą w Atenach, poinformował, że Kavomaleas został trafiony dwoma pociskami w maszynownie.
Uderzenie pocisków spowodowało pożar, który został opanowany przez system gaszenia dwutlenkiem węgla.
Szczątki należące do co najmniej 38 osób odsłonili do tej pory badacze prowadzący ekshumację w nieistniejącej już Woli Ostrowieckiej na Wołyniu.
Prace odbywają się na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca, w którym znajduje się zbiorowy dół śmierci.
O dotychczasowych wynikach poinformowało w poniedziałek Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej. Liczba odnalezionych ofiar może jeszcze wzrosnąć, ponieważ badacze stopniowo docierają do kolejnych szczątków znajdujących się w mogile.
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
W nocy z niedzieli na poniedziałek 20 lipca Ukraina przeprowadziła atak dronów na Moskwę i obwód moskiewski. Rosyjskie władze poinformowały o 10 rannych, pożarach oraz uszkodzeniach budynków i obiektów przemysłowych. Później prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził uderzenia w skład ropy naftowej i obiekty logistyczne.
20 lipca Moskwa i obwód moskiewski zostały zaatakowane przez ponad 400 ukraińskich dronów, w wyniku czego rannych zostało 10 osób, a w kilku miejscach wybuchły pożary. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził uszkodzenie składu ropy naftowej i obiektów logistycznych położonych ponad 400 km od granicy z Ukrainą.
Temu kłamcy i ukraińskiemu propagandyście warto przypomnieć kilka faktów:
Po pierwsze żadnej polonizacji na siłę nigdy nie było , kto chciał ten się polonizował dobrowolnie.
Po drugie jak wyglądała w praktyce ta „obrona” i przed kim była ona prowadzona widać po kilku poniższych przykładach z Wołynia: we wsi Sytnica (pow. Łuck) dwoje dzieci Władysława i Janiny Hulkiewiczów, jedno sześcioletnie, drugie sześciomiesięczne, banderowcy żywcem zakopali; w osadzie leśnej Małuszka (pow. Kostopol) 13-letniemu Stasiowi Wojciechowskiemu zadano 19 ran kłutych i duszono go sznurkiem; we wsi Zamlicze (pow. Horochów) pięcioro dzieci Usarskich porąbano siekierami, niemowlęciu połamano wszystkie kosteczki i gnojem zatkano usta; w Wiśniowcu Nowym (pow. Krzemieniec) dziecko-noworodek Antoniego i Feli Kozakowskich zostało rozbite o ścianę domu (ten sposób zabijania małych dzieci był bardzo częsty); we wsi Swinarzyn (pow. Kowel) paroletni synek Lipskich został przybity do stołu za język, a pozostałe rodzeństwo zostało wrzucone do studni; w kolonii Czmykos Janince Kotas, lat 12, znajomy Ukrainiec ze wsi Czmykos odrąbał nogi w połowie łydek, zmarła z wykrwawienia w rowie przysypana cienką warstwą ziemi…………
Po trzecie to Ukraińcy już w wieku XIX pod zaborem austriackim postulowali wyrzynanie Polaków. „Zoria Hałyćkaja” zachęcała do wytępienia „polskich panów”, pouczała chłopów, jakich narzędzi mają używać do walki – pali, drągów, toporów i siekier. Dnia 31 lipca 1848 r. na posiedzeniu unickiej Rady Świętojurskiej we Lwowie użyto po raz pierwszy jakże popularnego później hasła: Lachy za San. Z takim bagażem Ukraińcy weszli w przełomowy dla dziejów tej części Europy Środkowej okres wojen światowych. W latach 1918-1919 dochodziło do morderczych pogromów na ludności polskiej. Gdy Ukraińcy zaczęli się cofać spod Lwowa, wówczas przyszła ostatnia godzina na polską ludność wiejską. Przede wszystkim podpalano wieś. Tak zrobiono w Sokolnikach, w Biłce Szlacheckiej w Dawidowie, tak zrobiono zawsze w każdej wsi, która miała opinię wsi polskiej. Podpalano zazwyczaj chaty i strzelano do ludzi. W ten sposób spalono ponad 500 gospodarstw, czyli około 2000 budynków: w Sokolnikach 96 gospodarstw, w Biłce, cośmy naocznie stwierdzili. Ktokolwiek wyszedł z chaty, padał zabity albo ranny. W ten sposób zginęło w Sokolnikach ponad 50 osób i 28 w Biłce. Palono żywcem w domach i stodołach. Komisja sądowa i lekarska przy udziale polskiej administracji odkryła zwłoki w rożnych miejscowościach . I tak w jednym grobie, gdzie było 5 osób pomordowanych Polaków, bez trumien w nieładzie, półnagich, część Wrzucona żywcem. Istniały ślady okrutnego znęcania się nad nieboszczykami. Pomordowani to: Hercog, Jerzy Podgórski i inni. Ofiary były najpierw katowane, potem obijane kolbami, znęcano się, wyrywano języki, wyrywano palce. Tego rodzaju wypadków stwierdzonych sądownie mamy z Jaworowa – 17, ze Złoczowa – 28. W innych miejscowościach po 1 lub po kilka. Jest to wytwór tej szkoły, która zaprawiała młodzież na hąjdamaków w pojęciu Tarasa Szewczenki. „Hajdamak bierze święty nóż, poświęcony we krwi lackiej i morduje wszystko lackie, nawet żony i dzieci z laszki urodzone.”
Po czwarte to Ukraińcy w okresie II RP prowadzili na bardzo szeroką skalę akcje terrorystyczne i sabotażowe za co ponosili niestety bardzo małe konsekwencje. A brak kary tylko ich rozzuchwalał. Polecam doskonałą pracę dr Lucyny Kulińskiej „Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939”, Kraków 2009.
Po piąte o zamykaniu jakich świetlic on mówi ? chyba takich w których była prowadzona działalność antypaństwowa. Ukraińcy w II RP byli traktowani dobrze , mieli swoje szkoły, spółdzielnie , czytelnie a nawet banki („Wira”). Np. słynna „Proświta” w r. 1925 dosięga liczby 1601 czytelń, a od 1925 do 1929 posiada już 3000 czytelń. Równocześnie w tym samym właśnie okresie Proświta urządza obchodów okolicznościowych 1637, przedstawień i koncertów 6474, odczytów i wykładów 2383. Dla przykładu można wymienić dwie organizacje gospodarcze ukraińskie, Rewizyjny Związek ukraińskich kooperatyw i Silskyj Hospodar. Rewizyjny związek osiągnął w r. 1929 cyfrę 2.746 kooperatyw zaś Silskij Hospodar doszedł do imponującej cyfry swoich członków, posiadał ich 30.000.
Powiedzieć o kimś takim idiota to jakby nic nie powiedzieć.To sa skutki braku penalizacji za kłamstwa wołyńskie.I na kogo wy ludzie głosujecie w tym Zamosciu?
„Historycy są zgodni, że polityka władz polskich, zmierzająca do asymilacji Ukraińców, nie mogła być przyczyną aż tak skrajnej nienawiści wobec polskich cywilów”
Jedna uwaga – czy chodzi tutaj o asymilację państwową czy narodową Ukraińców? – mam wątpliwości czy władze polskie II RP prowadziły w ogóle jakąkolwiek politykę zmierzającej do narodowej asymilacji Ukraińców. Świadczy o tym stałe wspieranie rozwoju ukraińskich placówek kulturalno-oświatowych, organizacji sportowych i paramilitarnych ba nawet tolerowanie ich antypolskiego charakteru (np. „Łuh”, „Sokił”) . Do wybuchu wojny w tych dwóch organizacjach przeszkolono paramilitarnie i wojskowo co najmniej 50 tys. młodych Ukraińców. Po cichu polskie władze w swej naiwności liczyły, że te dwie ostatnie organizacje będą stanowić kadry do walki o Wielką Ukrainą ale za Zbruczem (Sowiecka Ukraina). A tym czasem wyszkolono kadry, które podczas II WS w dużym stopniu zasiliły szeregi UPA i splamiły się masowymi mordami ludności polskiej.
Istnieje dziwny paradoks: im lepiej Ukraińcy są traktowani przez Polaków tym bardziej Polacy są nienawidzeni przez Ukraińców. W jednostkowych przypadkach są wyjątki od tej reguły, ale w skali makro tak to działa.
Przyczyna jest w polityce międzynarodowej. Bliskość kulturowa obu narodów sprawia, że w naturalny sposób następowała asymilacja. I nie ma tu specjalnie nic dziwnego, bo moim skromnym zdaniem ci Polanie, którzy zbudowali „Wielką Polskę” nad Gopłem i Wartą, to ci sami Polanie, którzy założyli Kijów 500 lat wcześniej.
Jednak nie jest w interesie innych narodów, aby Polacy odegrali dużą rolę w Europie wschodniej. Absolutnie nikt w Europie nie chce powrotu w jakiejkolwiek formie I RP. I dlatego skłócanie Polaków i Ukraińców będzie robione odgórnie na wielką skalę i za wielkie pieniądze. Tym bardziej będzie szczucie i judzenie, im bardzie Polacy okażą pomoc i życzliwość Ukraińcom.
Dlatego pomoc Polaków dla Ukraińców powinna być rozsądna. Nie ma sensu wykrwawiać się, tracić pieniądze i czas, aby wspierać Ukraińców. Dla Polski to sprawa przegrana. Zbyt potężni gracze robią tam swoje interesy. Nic nie można zrobić tak samo, jak w 1939 r. nic nie dało się zrobić wobec potęgi dwóch mocarstw wypasionych za zagraniczne wielkie pieniądze.
Zajmijmy się swoim państwem. I przestańmy wreszcie kochać cudze dzieci bardziej niż własne.
Kłamstwo Wołyńskie
https://przemyslhistoria.pl/przemysl/dzieje/rus/Klamstwo/klamstwo.html
…..Owszem zdarzały się sporadycznie przypadki zamykania ukraińskich szkół czy świetlic ale tylko wtedy gdy te prowadziły działalność antypaństwową i antypolską. Na przykład mieszkańcy gminy Słoboda Złota większością głosów podjęli decyzję o rozwiązaniu miejscowej „Proswity”, „Łuhu” i „Koła Towarzystwa Ochrony Dzieci i Opieki nad Młodzieżą”. Masowy udział w akcjach sabotażowych wzięła młodzież szkolna i akademicka. Aktywnością wyróżniały się zwłaszcza gimnazja ukraińskie w Tarnopolu i prywatne gimnazjum „Ridna Szkoła” w Rahotyniu. Obie szkoły zostały zamknięte.
Wbrew powszechnie głoszonym przez Ukraińców kłamstwom o dyskryminowaniu ich przez Polskę, zwłaszcza na polu ekonomicznym, należy stwierdzić, że w okresie rządów polskich zaznaczył się wybitny rozwój ukraińskiego ruchu spółdzielczego. Liczba spółdzielni ukraińskich rosła niemal lawinowo. W roku 1913 było 557 spółdzielni, w roku 1925 – 839, w roku 1927-1509, a w roku 1929-2393. Spółdzielnie te otrzymywały znaczne subwencje finansowe od rządu polskiego. W okresie 1929 do 1931 r. Państwowy Bank Rolny udzielił spółdzielniom ukraińskim kredytów: krótkoterminowych na sumę 1 895 754 zł oraz długoterminowych na sumę 1 904 182 zł. Szczególną uwagę zwrócił rząd polski na odbudowę zniszczonych wsi w Małopolsce Wschodniej. Wydatki inwestycyjne na tych terenach były ogromne. Do końca 1928 r. odbudowano 125 tys. domów mieszkalnych, oddano pod uprawę 2 800 tys. hektarów ziemi leżącej dotąd odłogiem. W dziedzinie oświaty nastąpił ogromny wzrost ukraińskich towarzystw i instytucji kulturalnych. „Proświta”, główne towarzystwo oświatowe liczyło w 1916 r. 2955 kół i bibliotek. Pierwsza wojna zniszczyła prawie całkowicie jej organizację. Jeszcze w 1925 r. „Proświta”, po założeniu licznych nowych placówek miała zaledwie 1600 kół i bibliotek. Jednak już w 1929 r. było ich 3020. Następujące cyfry obrazują udział ludności ruskiej w samorządach. Na terenie Małopolski Wschodniej ogólna liczba mandatów do rad gminnych wiejskich wynosiła w 1930 r. 87 110, z tej liczby Ukraińcy otrzymali 59 501 mandatów. W radach miejskich na ogólną liczbę 5161 mandatów, Ukraińcy mieli 973 mandaty, a Żydzi 1 909 mandatów. W dziedzinie oświaty zaznaczył się wielki wzrost ukraińskich towarzystw i instytucji kulturalno-oświatowych. Już konstytucja marcowa z 1921 r. zapewniała wszystkim mniejszościom narodowym “prawo zachowania swej narodowości i pielęgnowania swojej mowy i właściwości narodowych”, co oznaczało m.in. możliwość zakładania i prowadzenia szkół z własnym językiem wykładowym. Ze szczegółowych badań na ten temat wynika, że np. w 1926 r. liczba uczniów szkół podstawowych w Małopolsce Wschodniej z językiem wykładowym ukraińskim stanowiła 51,2% liczby wszystkich dzieci uczących się w tym typie szkolnictwa, a liczba szkół z językiem polskim 41,7%. W roku szkolnym 1930/31 polscy Ukraińcy mieli 3113 szkoły powszechne, w tym 139 z własnym językiem wykładowym, oraz 2974 szkoły utrakwistyczne (dwujęzyczne). Wzrostowi szkół utrakwistycznych sprzyjała polityka rządu polskiego, a zwłaszcza władz terenowych. Stosunkowo wysoka była liczba studentów narodowości ukraińskiej w roku akademickim 1929/30 (2175 osób), studiujących na wszystkich polskich uczelniach. W tymże roku Ukraińcy mieli 83 tytuły własnych czasopism w języku narodowym, w tym 13 o treści religijnej, 3 młodzieżowe, 21 politycznych, 10 o treści gospodarczej, a 14 o treści kulturalno-oświatowej . Charakteryzując sytuację na ziemiach Małopolski Wschodniej w 1930 r.. czyli przed wybuchem akcji sabotażowych, należy stwierdzić, że ludność ukraińska korzystała wówczas z szerokiego samorządu na wszystkich szczeblach administracji terenowej oraz w centralnych władzach Polski . Władze polskie wychodziły z założenia, że jedynie w demokratycznym państwie, gwarantującym wszystkim obywatelom swobodny rozwój kulturalny, językowy. religijny, narodowy i polityczny, należy w przyszłości szukać najwłaściwszych rozwiązań. ………………