Polska zabiega o lokalizację jednej z pięciu gigafabryk AI, które mają powstać w ramach unijnej inicjatywy InvestAI. Inwestycja o wartości 3 mld euro ma zapewnić krajowi dostęp do mocy obliczeniowej niezbędnej do trenowania i wdrażania modeli sztucznej inteligencji. O powodzeniu projektu mają zdecydować zarówno unijny przetarg, jak i współpraca państwa z kapitałem prywatnym.

Resort cyfryzacji przedstawił projekt, który ma zapewnić krajowi moc obliczeniową potrzebną do budowy nowoczesnej cyfrowej gospodarki, a zarazem wzmocnić suwerenność technologiczną państwa. W Unii Europejskiej planowana jest budowa pięciu gigafabryk AI wspieranych z funduszu InvestAI. Polska od wielu miesięcy zabiega o to, aby jedna z tych inwestycji została ulokowana właśnie nad Wisłą. Wartość przedsięwzięcia oszacowano na 3 mld euro, czyli około 12,8 mld zł, co oznaczałoby największą inwestycję ICT w historii kraju.

AI jako element suwerenności technologicznej

„Technologie przyszłości wymagają suwerennego zarządzania mocami obliczeniowymi. Dlatego budujemy fabryki sztucznej inteligencji i rozwijamy centra obliczeniowe w polskim ekosystemie” — powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Może Cię zainteresować: Brzoska gotów wyłożyć 100 milionów euro na polską gigafabrykę AI

W Warszawie podczas 18. Forum Gospodarczego TIME temat gigafabryki AI został powiązany z kwestią suwerenności technologicznej. W tym ujęciu inwestycja nie jest traktowana wyłącznie jako rozbudowa centrów danych, ale jako strategiczna infrastruktura pozwalająca uniezależnić rozwój krajowej gospodarki cyfrowej od globalnych dostawców usług obliczeniowych.

Według przyjętego modelu finansowania 35 proc. kosztów inwestycji ma pochodzić ze środków publicznych. Połowę tej części ma zapewnić Komisja Europejska w ramach inicjatywy InvestAI, a drugą połowę budżet państwa. Pozostałe 65 proc. mają stanowić środki prywatne.

Początkowo projekt jako „Baltic AI GigaFactory” miał być realizowany przez konsorcjum obejmujące Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię oraz Czechy. Z czasem Komisja Europejska zmieniła jednak koncepcję realizacji gigafabryk AI i ograniczyła rolę państw do finansowania wkładu publicznego odpowiadającego wysokości wkładu Komisji Europejskiej. Po tej korekcie zmieniła się konstrukcja całego przedsięwzięcia.

Decyzja przetargowa możliwa w 2026 roku

W dalszym etapie prac Ministerstwo Cyfryzacji przyjęło, że rozstrzygnięcie unijnego przetargu nastąpi nie wcześniej niż w drugiej połowie lub w czwartym kwartale 2026 roku. Od tej decyzji będzie zależał dalszy harmonogram inwestycji.

Warto przeczytać: Amerykański potentat AI wchodzi we współpracę z polskimi siłami zbrojnymi

W trakcie debaty branżowej podkreślano, że dla modeli AI kluczowe znaczenie ma dostęp do odpowiedniej infrastruktury. „Moc obliczeniowa to jest nowa ropa naftowa. To jest coś, co jest konieczne do funkcjonowania cyfrowej gospodarki. Bez własnej gigafabryki AI będziemy gdzieś na szarym końcu i nie będziemy mogli kreować innowacyjności” — stwierdził wiceprezes ds. sprzedaży C&EE w OVHcloud Grzegorz Soczewka.

Grzegorz Soczewka wskazał, że za szkolenie modeli AI w 80 proc. odpowiada właśnie moc obliczeniowa, a jednym z głównych ograniczeń pozostaje vendor lock-in. „W dzisiejszych czasach jest to niemożliwe. W takim przypadku model trzeba wyszkolić od nowa, całkowicie od zera, bazując na innych rozwiązaniach infrastrukturalnych i software’owych” — powiedział przedstawiciel OVHcloud. Następnie dodał: „Możliwość migracji, gdy tego potrzebujemy, to jest suwerenność”.

Spór o model budowy

„To jest dyskusja o tym, czy za 10 lat będziemy budowali cyfrową gospodarkę, czy może będziemy klientem trzeciej kategorii, który stoi w kolejce po resztki mocy obliczeniowej od globalnych, monopolistycznych dostawców” — zaznaczył.

W dyskusji o modelu realizacji inwestycji pojawił się również spór o to, czy obiekt powinien działać w jednej lokalizacji, czy w formule rozproszonej. Krzysztof Szubert, pełnomocnik dyrektora Instytutu Łączności ds. komercjalizacji i współpracy międzynarodowej, postawił pytanie o optymalny model budowy. W odpowiedzi Grzegorz Soczewka ostrzegł przed nadmierną koncentracją infrastruktury. „Pojedyncza lokalizacja niesie ryzyko, że zbudujemy sobie gigantyczne rozwiązanie i okaże się, że to jest „miś na miarę naszych możliwości”, który będzie z założenia technologicznie już trochę przestarzały i bardzo skostniały. A chyba nie o to nam chodzi” — argumentował.

Czytaj też: Język polski najłatwiejszy dla sztucznej inteligencji. Angielski poza czołówką

W Polsce przyjęto ostatecznie model rozproszony. Gigafabryka AI nie ma być jednym obiektem, lecz klastrem ośrodków wskazanych w Polityce rozwoju sztucznej inteligencji. Ministerstwo Cyfryzacji zdecydowało o podziale projektu między pięć lokalizacji: Poznań, Kraków, Wrocław, Warszawę i Gdańsk. Uzasadniano to efektywnością energetyczną, względami cyberbezpieczeństwa oraz wykorzystaniem już istniejącej infrastruktury superkomputerowej.

Kto będzie korzystał z mocy obliczeniowej

W dalszej części debaty pojawiło się pytanie o przyszłe wykorzystanie mocy obliczeniowej projektowanego obiektu. „Zbudujemy gigafabrykę i kto będzie z niej korzystał. Big techy?” — zapytał prezes Oktawave Maciej Kuźniar.

Na ten problem odpowiedziała dyrektorka departamentu badań i innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji Pamela Krzypkowska. „Oczywiście, środki publiczne będą wykorzystywane na moc obliczeniową dla państwa albo dla jednostek, które współpracują z państwem” — powiedziała przedstawicielka resortu. Jednocześnie zaznaczyła, że część finansowana prywatnie będzie dostępna także dla klientów komercyjnych, w tym dużych firm technologicznych.

Zgodnie z założeniami państwowe zamówienia mają objąć 17 proc. mocy obliczeniowej planowanego obiektu. Kolejne 17 proc. ma zostać zakontraktowane przez Unię Europejską. Oznacza to, że już na starcie zagwarantowany ma być popyt na ponad 1/3 mocy gigafabryki.

W debacie o skutkach inwestycji wskazywano również na jej znaczenie dla rynku pracy i przyciągania kapitału. Prezes Beyond.pl Wojciech Stramski ocenił, że gigafabryka AI może przyciągnąć do Polski zagraniczne firmy oraz specjalistów z sektora nowych technologii. W tym kontekście znaczenie przypisano także ośrodkom już działającym w kraju.

Istniejące centra AI w Poznaniu i Krakowie

W Poznaniu funkcjonuje fabryka AI Piast-AI, której utworzenie zostało wsparte z budżetu Unii Europejskiej kwotą 50 mln euro. W Krakowie działa z kolei GaiaAI w Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH. Oba ośrodki stanowią element rozwijanego krajowego ekosystemu sztucznej inteligencji.

Docelowo system ten ma opierać się na 34 wspierających ośrodkach regionalnych AI oraz pięciu wiodących ośrodkach skupionych wokół Poznania, Krakowa, Wrocławia, Gdańska i Warszawy. W ośrodkach wspierających do 2030 r. zaplanowano 12 inwestycji, a w wiodących 10. Kierunki tego rozwoju wyznacza projekt Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 r., od którego realizacji i od dostępu do odpowiedniej mocy obliczeniowej zależy dalszy rozwój krajowego sektora AI.

Kresy.pl/wnp.pl/industryalarm.pl

Tagi: ,
forma płatności