W lutym Unia Europejska musi zdecydować czy przedłużyć sankcje wobec Białorusi. Prezydent Litwy, Gitanas Nausėda wyraził już jednoznaczne stanowisko w tej sprawie.
Fragmenty wywiadu prezydenta dla miejscowego radia przytoczył we wtorek portal zw.lt – „Będę jednym z tych, którzy najtwardszymi słowami będą domagać się przedłużenia tych sankcji”. Nausėda zarzucał Białorusi prześladowanie opozycji, sojusz z Rosją oraz ponawianie ingerencji, działań dywersyjnych przeciw jego państwu.
Litewski prezydent odniósł się również do polityki USA. Administracja Donalda Trumpa dokonała w zeszłym roku ocieplenia relacji z oficjalnym Mińskiem i zniosła część antybiałoruskich sankcji. Białoruś oficjalnie dołączyła do powołanej przez amerykańskiego prezydenta tak zwanej Rady Pokoju. Nausėda podkreślił jednak, że jego USA nie naciskały na jego państwo w kierunku zmiany litewskiej polityki wobec Białorusi.
Prezydent krytykował takie stawianie sprawy przez litewskich polityków i publicystów. “Jeśli chodzi o wypowiedź pana przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu Remigijusa Motuzasa, to były to przypuszczenia, co by było, gdyby. Dziś spekulowanie na temat tego, co by było, gdyby, jest po prostu nierozważne, ponieważ mamy sytuację, jaką mamy. Jest to sytuacja realna, nie hipotetyczna, nieakceptowalna dla nas” – przytoczył zw.lt.
Skomentował w ten sposób słowa Motuzasa na temat ewenetualności rozmów dyplomatycznych z sąsiednim państwem.
Liczne wloty balonów typu metareologicznego znad Białorusi, wielokrotnie paraliżowały już ruch lotniczy w Wilnie. Ostatni przypadek wlotu przemytniczych balonów nad Litwę miał miejsce w zeszłym tygodniu. Doprowadził do jeszcze jednego zawieszenia ruchu na wileńskim lotnisku.
Czytaj także: Litwa może złagodzić sankcje wobec Białorusi, ale oczekuje czegoś w zamian od USA
zw.lt/kresy.pl































