Premier Gruzji Irakli Kobachidze w rozmowie z dziennikarzami w Nowym Jorku zasugerował, że krajowa opozycja wobec jego rządu ma potężnych zagranicznych protektorów.

„Patroni radykalnej opozycji chcą ukarać naród gruziński z jednego powodu: naród gruziński zdecydowanie popiera Gruzińskie Marzenie i odrzuca radykalną opozycję, zbiorowy Ruch Narodowy” – powiedział Kobachidze, wymieniając nazwę swojej partii, a następnie nazwę czołowej siły opozycyjnej, powołanej do życia jeszcze przez Micheila Saakaszwilego.

Kobachidze uznał, że częścią tej kampanii przeciwko narodowi gruzińskiego jest polityka Zachodu wobec założyciela jego partii i faktycznego lidera obozu rządzącego Bidziny Iwaniszwilego. „Wiecie, że de facto jest już objęty sankcjami, w Europie zamrożono mu 2 miliardy dolarów. Ale teraz szantaż trwa nadal w innej formie, słychać groźby nałożenia formalnych sankcji. Nie ma mowy. W żadnym wypadku ci ludzie nie osiągną swojego celu. Wszyscy wiemy, jaki jest ich cel – chcą zmusić Bidzinę Iwaniszwilego do podjęcia kroku sprzecznego z interesami narodowymi Gruzji. Ten szantaż się nie powiedzie.” – stwierdził premier.

Pod władzą “Gruzińskiego Marzenia” kaukaskiego państwo, choć nie utrzymujące oficjalnych relacji z Rosją, nie przyłączyło się do sankcji Zachodu wobec Rosji, jako przesłankę podając skalę swoich relacji gospodarczych z północnym sąsiadem.

14 maja parlament przyjął ustawę o przejrzystości wpływów zagranicznych. Prezydent Salome Zurabiszwili zawetowała ustawę 18 maja. 28 maja parlament odrzucił weto prezydent Gruzji. Mimo dopełnienia całej przewidzianej przepisami procedury, Zurabiszwili odmówiła podpisania ustawy. W jej zastępstwie uczynił to więc, także w zgodzie z prawem, przewodniczący Parlamentu Gruzji.

Ustawa została przyjęta przez gruzińskich parlamentarzystów wbrew krytyce nie tylko ze strony prozachodniej opozycji, przejawiającej się gwałtownymi protestami ulicznymi, ale też wbrew stanowisku Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Prezydent Gruzji Zurabiszwili zawetowała już uchwalony akt prawny.

Projekt ustawy wzbudzał ostrą krytykę w USA i Unii Europejskiej. Tydzień temu ministrowie spraw zagranicznych Islandii, Estonii, Litwy, Łotwy przybyli do stolicy Gruzji. Trzej pierwsi zdecydowali się wesprzeć gwałtowne protesty przeciwko władzom kaukaskiego państwa. W lipcu Unia Europejska zawiesiła proces akcesji kaukaskiego państowa do wspólnoty, a USA wstrzymały pomoc dla Gruzji.

17 września Parlament Gruzji przyjął pakiet projektów ustaw “O wartościach rodzinnych i ochronie nieletnich”. Zakładają one wprowadzenie zakazu adopcji i prawnej opieki nad dziećmi przez osoby homoseksualne, zakaz organizowania wydarzeń, których celem jest promowanie małżeństw osób tej samej płci bądź zmiany płci, zakaz promowania „związków osób tej samej płci” i kazirodztwa w literaturze, filmach, przedstawieniach czy na rysunkach. Obecnie prezentowane publicznie tego rodzaju treści mają zostać wycofane. Pakiet ustanawia również 17 maja jako nowe święto państwowe – „Święto Rodziny”. Tego dnia na Zachodzie promowany jest „Dzień Przeciw Homofobii i Transfobii”.

Już na etepie procedowania tych nowelizacji władze Gruzji spotkały się z krytyką Unii Europejskiej oraz organizacji homoseksualistów i transseksualisty. Nie był to pierwszy ruch gruzińskiego parlamentu, który wywołał takie reakcje na Zachodzie.

PRZECZYTAJ: Gruzja pod presją Zachodu

ekhokavkaza.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności