W piątek brytyjski rząd zgodził się rozszerzyć dostęp Stanów Zjednoczonych do baz na terytorium Wielkiej Brytanii, co ma umożliwić amerykańskie operacje wymierzone w irańskie wyrzutnie rakiet i inne obiekty w cieśninie Ormuz.
Decyzję potwierdziło Downing Street po spotkaniu ministrów. W komunikacie rządowym zapisano, że obowiązujące porozumienie dotyczące wykorzystania przez Stany Zjednoczone brytyjskich baz w ramach zbiorowej samoobrony regionu obejmuje również operacje mające niszczyć wyrzutnie rakietowe i potencjał wykorzystywany do atakowania żeglugi w cieśninie Ormuz.
Rząd w Londynie zaznaczył jednocześnie, że podstawowe zasady brytyjskiego podejścia do konfliktu nie uległy zmianie. Ministrowie podkreślili potrzebę pilnej deeskalacji i szybkiego zakończenia wojny. W tym samym stanowisku brytyjski rząd potępił rozszerzenie przez Iran celów ataków na międzynarodową żeglugę.
Według komunikatu ministrowie uznali, że irańskie działania przeciwko statkom pod brytyjską banderą oraz jednostkom należącym do bliskich sojuszników i partnerów z Zatoki Perskiej grożą dalszym pogłębieniem kryzysu regionalnego i zwiększeniem kosztów gospodarczych odczuwalnych w Wielkiej Brytanii i na świecie.
Wcześniej Londyn zezwalał siłom amerykańskim na użycie brytyjskich baz do działań mających uniemożliwić Iranowi wystrzeliwanie rakiet mogących zagrażać brytyjskim interesom lub życiu obywateli. Po piątkowym spotkaniu zakres tej zgody został rozszerzony na ochronę statków w cieśninie Ormuz.
Brytyjskie władze zastrzegły przy tym, że Wielka Brytania nadal nie będzie bezpośrednio uczestniczyć w samych uderzeniach. Rzecznik Downing Street zaznaczył, że chodzi o „amerykańskie operacje obronne”, wymierzone w potencjał służący do atakowania statków na tym strategicznym szlaku morskim.
Jednocześnie USA same zwiększają swoje siły na Bliskim Wschodzie. 20 marca, z zachodniego wybrzeża USA wcześniej niż planowano wyruszyła desantowa grupa zadaniowa dowodzona przez okręt USS Boxer oraz 11. Jednostkę Ekspedycyjną Piechoty Morskiej. W skład zespołu wchodzą również jednostki USS Portland oraz USS Comstock. Według dostępnych informacji w operacji bierze udział około 2,5 tys. żołnierzy piechoty morskiej, a łącznie około 4 tys. wojskowych.
Od 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wspólną ofensywę przeciwko Iranowi, Wielka Brytania przeszła od początkowej odmowy dostępu do baz do znacznie głębszej integracji logistycznej i operacyjnej z działaniami amerykańskimi.
10 mara pojawiły się informacje, że rząd Wielkiej Brytanii zrezygnował z rozważanych wcześniej planów wysłania lotniskowca HMS Prince of Wales na Bliski Wschód. Donalda Trump zarzucił premierowi Keir’owi Starmerowi chęć przyłączenia się do konfliktu z Iranem dopiero po jego „wygraniu” – podał w poniedziałek „Financial Times”.
W połowie marca pojawiły się doniesienia, że państwa Unii Europejskiej analizują możliwość wysłania dodatkowej misji morskiej w rejon Cieśniny Ormuz. Rozważane działania mają polegać na rozszerzeniu operacji Aspides, która pierwotnie została uruchomiona w celu ochrony żeglugi na Morzu Czerwonym przed atakami jemeńskich rebeliantów Huti. Obecnie w skład misji wchodzą trzy okręty wojenne należące do marynarek wojennych Francji, Grecji oraz Włoch. Według informacji przekazywanych przez dyplomatów, rozważane jest rozszerzenie jej zasięgu także na Zatokę Perską. Wkrótce sprawę mają przedyskutować szefowie MSZ krajów UE.
14 marca Financial Times ujawnił, że Francja i Włochy rozpoczęły rozmowy z Iranem, których celem jest uzyskanie gwarancji bezpiecznego przepływu statków przez Cieśninę Ormuz.
Wcześniej prezydent Stanów Zjednoczonych kilkukrotnie wzywał sojuszników do rozmieszczenia okrętów wojennych w rejonie cieśniny. Trump twierdził, że USA rozmawiały z siedmioma państwami na temat zabezpieczenia Cieśniny Ormuz. Plany utworzenia militarnej kolacji najwyraźniej trafiły w próżnię, ponieważ Wielka Brytania, Japonia i Australia, Chiny i Niemcy odmówiły Trumpowi wysłania okrętów wojennych.
Kresy.pl/Anadolu Agency































