Liberalny rząd Edouarda Philippe’a zapowiedział zmiany w prawie, które mają zaostrzyć warunki uczestnictwa w zgromadzeniach publicznych.

Philippe zapowiada zmiany w prawie, które umożliwiałaby zakazywanie obywatelom uczestnictwa w zgromadzeniach publicznych a także będzie penalizować zakrywanie w ich trakcie twarzy. Jednak udzielając wywiadu telewizji TF1 premier zapowiedział także karanie tych, którzy „uczestniczą w niesankcjonowanych demonstracjach” – podaje w poniedziałek portal BBC.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Mówiąc o zakazie uczestnictwa w zgromadzeniach publicznych, francuski premiera zapowiada uchwalenie prawa, które umożliwi stosowanie go wobec „sprawiających kłopoty”. Porównał to rozwiązanie do tak zwanego „zakazu stadionowego”, czyli zakazu zasiadania na trybunach dla kibiców, którzy dopuścili się działań chuligańskich. „Ci którzy kwestionują nasze instytucje nie będą mieli ostatniego słowa” – stwierdził Philippe. Premier zapowiedział też mobilizację 80 tys. funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa na kolejne sobotnie manifestacje ruchu „żółtych kamizelek”.

Władze Francji już w 2009 roku utworzyły system Fichier de prévention des atteintes à la sécurité publique – Rejestr Prewencyjny ws. Przestępstw Przeciw Porządkowi Publicznemu. Na zasadzie administracyjnej są w niej zbierane dane obywateli, którzy „mogą angażować się w zbiorowe działania, szczególnie w przestrzeni miejskiej i na wydarzeniach sportowych”. Ludzie ci mogą być w trybie administracyjnym nie dopuszczeni do udziału w manifestacjach.

Czytaj także: „Żółte kamizelki” znów na ulicach francuskich miast [+VIDEO]

bbc.com/kresy.pl

 

 

Rząd Francji szuka prawnego sposobu ograniczenia protestów „żółtych kamizelek”
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz