Borys Bondariew, radca rosyjskiej misji dyplomatycznej w genewskiej siedzibie ONZ, odszedł z pracy w proteście przeciw agresji na Ukrainę. Poinformował o tym w oświadczeniu, w którym poddał ostrej krytyce kierownictwo rosyjskiego państwa.

Oświadczenie Bondariewa opublikowała w poniedziałek na swojej stronie internetowej pozarządowa organizacja UN Watch. Rosyjski dyplomata napisał w nim, że przez 20 lat pracy w rosyjskim MSZ widział „różne zwroty” rosyjskiej polityki zagranicznej, ale nigdy tak się nie wstydził za swój kraj, jak obecnie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Bondariew stwierdził, że „agresywna wojna, jaką Putin rozpętał z Ukrainą, a właściwie z całym światem zachodnim, jest nie tylko zbrodnią przeciwko narodowi ukraińskiemu, ale być może także najpoważniejszą zbrodnią przeciwko narodowi Rosji”. Jego zdaniem decyzja o inwazji przekreśliła „wszystkie nadzieje na stopniowy rozwój zamożnego społeczeństwa demokratycznego” w Rosji.

Dyplomata stwierdził, że „ci, którzy wymyślili tę wojnę, chcą tylko jednego – pozostać przy władzy na zawsze, mieszkać w pompatycznych, pozbawionych smaku pałacach, pływać na jachtach porównywalnych tonażem i kosztami z całą rosyjską marynarką wojenną, ciesząc się nieograniczoną władzą i całkowitą bezkarnością”.

Bondariew wystawił negatywną ocenę rosyjskiemu MSZ. Według niego przez ostatnich 20 lat rośnie tam „poziom kłamstwa i braku profesjonalizmu”, a jego służby nie dostarczają bezstronnych informacji i trzeźwych prognoz, lecz „propagandowe klisze w duchu sowieckich gazet z lat 30”. Jego zdaniem rosyjska dyplomacja „służy prywatnym interesom wąskiego kręgu ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi potrzebami rosyjskiego społeczeństwa”.

„Minister Ławrow jest dobrą ilustracją degradacji tego systemu. W ciągu 18 lat z profesjonalnego i wykształconego intelektualisty, któremu wielu pracowników ministerstwa chciało dorównać, stał się osobą, która nieustannie publikuje sprzeczne ze sobą wypowiedzi i grozi światu (czyli Rosji także) bronią jądrową!” – napisał Bondariew.

Rosyjski dyplomata skonstatował, że „Rosja nie ma sojuszników” przez swoją „agresywną politykę”, a nie „osławioną rusofobię, o której ciągle się mówi w rosyjskiej telewizji”.

Bondariew zakończył swoje oświadczenie deklaracją, że dalsze pozostawanie w służbie państwowej uważałby za „zdradę ojczyzny”, w związku z czym podjął decyzję o dymisji.

Jak stwierdził dyrektor wykonawczy UN Watch Hillel Neuer, USA, Wielka Brytania i UE powinny stworzyć program zachęcający kolejnych rosyjskich dyplomatów do pójścia w ślady Bondariewa. Program miałby zapewniać odchodzącym dyplomatom i ich rodzinom ochronę, bezpieczeństwo finansowe oraz możliwość zmiany miejsca zamieszkania.

CZYTAJ TAKŻE: Kolejne europejskie kraje wydalają rosyjskich dyplomatów

Kresy.pl / unwatch.org

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz