Austriacka firma Igneo przejęła Deutsche Agrarholding, dysponującą ok. 20 tys. ha gruntów rolnych w kilku landach. Transakcja spowodowała sprzeciw niemieckich środowisk rolnych, które wystąpiły do resortów federalnych i landowych o wyjaśnienia dotyczące nadzoru nad transakcją.
W Niemczech narasta spór o sprzedaż gruntów rolnych podmiotom zagranicznym. Głównym punktem odniesienia stała się transakcja przejęcia przez austriackiego inwestora, firmę Igneo Infrastructure Partners, około 20 tys. ha ziemi rolnej od spółki Deutsche Agrarholding (DAH). Mimo sprzeciwu części środowiska rolniczego przedstawiciele władz rzadko odnoszą się do sprawy, co rolnicy interpretują jako bagatelizowanie problemu.
W listopadzie 2023 r. Igneo Infrastructure Partners przejęło DAH, dysponującą ponad 20 tys. ha gruntów rolnych na terenie kilku landów. Wcześniej DAH należała do Zech Foundation z siedzibą w Liechtensteinie, która w 2016 r. przejęła spółkę z masy upadłościowej KTG Agrar. DAH obejmuje obecnie 61 spółek zależnych, prowadzących działalność w zakresie uprawy roli, biogazu, fotowoltaiki i hodowli bydła w Brandenburgii, Berlinie, Saksonii, Saksonii-Anhalt, Szlezwiku-Holsztynie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim.
W czerwcu 2025 r. Niemiecka Grupa Robocza ds. Rolnictwa (AbL) skierowała „szeroko zakrojone zapytania” do trzech ministerstw federalnych i czterech ministerstw landowych, domagając się wyjaśnień dotyczących podstaw i nadzoru nad transakcją oraz ewentualnych działań zapobiegawczych. Na początku września 2025 r. AbL oceniła otrzymane odpowiedzi jako niewystarczające.
Według AbL, zgodnie z przepisami dotyczącymi obrotu z zagranicą rząd federalny może zakazać sprzedaży gospodarstw o powierzchni powyżej 10 tys. ha inwestorom spoza Europy. Organizacja wskazuje, że w sprawie DAH z takiej możliwości nie skorzystano. Dodatkowo aktywiści rolniczy podnoszą, iż w przypadku sprzedaży dużych areałów przedsiębiorstwu z innego państwa powinna być przeprowadzona procedura audytowa, a w tej sprawie brak jest publicznie dostępnej informacji, czy i w jakim zakresie audyt wykonano.
Kompetencje w zakresie regulacji rynku ziemi rolnej w Niemczech spoczywają w znacznej mierze na krajach związkowych. AbL wystąpiła do resortów landowych o stanowiska i informację o ewentualnych planach zaostrzenia przepisów lub wprowadzenia zakazu podobnych transakcji w przyszłości. Z przekazów wynika, że toczą się audyty, a brak jednolitych ram prawnych.
Z informacji przekazywanych przez stronę rządową wynika, że szczegóły dotyczące transakcji i ewentualnych postępowań kontrolnych są objęte klauzulami poufności i stanowią tajemnicę handlową. Jednocześnie zapewniano, że przy wszystkich transakcjach dochowano należytej staranności, w tym w zakresie ochrony krajowego interesu rolniczego.
AbL krytykuje takie podejście jako niewystarczająco transparentne. W komunikacie z początku września wiceprzewodnicząca federalnego komitetu AbL Reiko Wöllert stwierdziła: „Jesteśmy bardzo rozczarowani odpowiedziami ministerstw, które są całkowicie niewystarczające. Jeśli chodzi o infrastrukturę krytyczną, społeczeństwo ma prawo do przejrzystości i wyjaśnień”, a następnie dodała: „Zastanawiamy się, czy ministerstwa nie mają żadnych informacji lub nie chcą się nimi dzielić ze społeczeństwem. Oba te czynniki byłyby bardzo niepokojące w czasach kryzysu klimatycznego, handlu i wojen terytorialnych”. Obie wypowiedzi padły w komunikacie AbL.
Zobacz także: UE dogaduje się z Mercosur. W tle pestycydy zakazane w Europie
W tym kontekście warto zaznaczyć, że niemieckie spółki często nabywają grunta w innych krajach. Według sprawozdania MSWiA o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, w 2022 r. obywatele Niemiec nabyli w Polsce 1 354,44 ha gruntów, a spółki z przewagą kapitału niemieckiego 1 755,24 ha; łącznie 3 109,68 ha, z czego ok. 1 917,27 ha stanowiły nieruchomości rolne i leśne. W 2023 r. cudzoziemcy kupili w Polsce ponad 5,6 tys. ha wszystkich nieruchomości gruntowych.
Niemcy są również jednymi z głównym orędowników w UE opowiadajacymi się za porozumieniem z krajami Mercosur, które ozwolił na import tańszej żywności z państw Ameryki Łacińskiej. Rolnictwo w Ameryce Południowej nie podlega tak surowym regulacjom, jakie obowiązują w UE, przez co jest gorsze jakościowo. W audycie opublikowanym przez KE w październiku możemy przeczytać, że Brazylia nie może zagwarantować mięsa wolnego od hormonów, jedna trzecia pestycydów stosowanych w Brazylii jest zakazana w UE, a kwestie środowiskowe wymagane od europejskich rolników niekoniecznie muszą być przestrzegane przez południowoamerykańskich producentów
Kresy.pl/fxmag.pl/schweizerbauer.ch





























