Z pierwszych doniesień wynika, że islamiście mającemu na sobie pas szahida nie udał się zamach samobójczy.
Belgijska policja ewakuowała brukselski Dworzec Centralny po tym, jak żołnierze „unieszkodliwili” człowieka z pasem szachida.- informuje RMF FM.
ITV News podaje, że zamachowiec miał być „powstrzymany” przez żołnierzy pilnujących stacji „po małej eksplozji”. Nikt inny nie ucierpiał w tym incydencie i sytuacja jest pod kontrolą. Fakt eksplozji na dworcu potwierdził także rzecznik straży pożarnej Pierre Meys. Nie potrafił jednak podać szczegółów tego zdarzenia.
Ruch pociągów został wstrzymany. Ewakuowano także Wielki Plac w Brukseli, który znajduje się 200 metrów od dworca.
Ekspert ds. terroryzmu dr Wojciech Szewko napisał na Twitterze, że zamachowiec krzyczał „Allahu Akbar”. Miał on zostać jedynie ranny i policja czeka na saperów, ponieważ wciąż ma na sobie pas szahida.
Wnioskując z opisów świadków to kolejny zamachowiec, który na szczęście nie potrafił zrobić materiałów wybuchowych. Bruksela
— Wojciech Szewko (@wszewko) 20 czerwca 2017
[AKTUALIZACJA: Belgijska prokuratura: zamachowcem z Brukseli był 36-letni Marokańczyk]
Przypomnijmy, że 22. marca 2016 roku w samobójczych zamachach islamistów na brukselskie metro i port lotniczy zginęły 32 osoby.
Kresy.pl / RMF FM / ITV News / Twitter
































