Wiceszef węgierskiej dyplomacji goszcząc u swoich rodaków w Siedmiogrodzie w miejscowości Băile Tușnad (węg. Tusnádfürdő) wezwał władze Rumunii do spełnienia obietnicy przyznania autonomii temu regionowi.

Wiceminister spraw zagranicznych Węgier Zsolt Semjén przebywał w Băile Tușnad-Tusnádfürdő w ramach Letniego Uniwersytetu Bálványos, cyklu prelekcji i dyskusji na tematy polityczne i społeczne organizowanych corocznie w tej miejscowości, gdzie 94% mieszkańców stanowią siedmiogrodzcy Węgrzy – Seklerzy. Występując w Băile Tușnad-Tusnádfürdő wiceminister Semjén stwierdził, że Rumunia powinna „dotrzymać obietnicy i „przestać postrzegać jako ekstremizm gdy żądań Węgrzy do prawa do decydowania o sobie”.

Mówiąc o „obietnicy” Semjén odwołał się do Deklaracji z Alba lulia z 1 grudnia 1918 r. którą Rumuni, korzystając z wojennej klęski i upadku Austro-Węgier, ogłosili włączenie Siedmiogrodu do swojego królestwa, obiecując jednak przy tym autonomię narodowościową na terenie prowincji”. Przedwojenna obietnica została złamana już w rumuńskiej konstytucji z 1923 r., która określiła Rumunię jako „państwo jednolite”. Autonomię Siedmiogrodu zakładał także traktat z Trianon z 1920 roku, czyli międzynarodowa umowa na mocy której Rumunia zajęła tę prowincję.

W swoim wystąpieniu  w Băile Tușnad-Tusnádfürdő Semjén odrzucił rewizjonizm, jednak zadeklarował, że władze Węgier będą stały na swoim stanowisku w sprawie oceny wydarzeń historycznych. Wzywał Rumunów do „historycznej rekoncyliacji” a jako przykład wskazywał pojednanie między Węgrami a Serbią. Semjén skrytykował też uchwaloną w zeszłym roku przez Ukraińców ustawę oświatową, jako prawo dyskryminujące mniejszości narodowe.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W Rumunii zamieszkuje 1,22 miliona Węgrów stanowiących 6,1% ludności tego państwa. Zarazem Węgrzy-Seklerzy stanowią zwartą większość na znacznej części historycznego Siedmiogrodu, przez kilkaset lat będącego częścią Królestwa Węgier. System administracyjny Rumunii charakteryzuje się wysoką centralizacją. W ramach niego państwo jest podzielone na 41 okręgów nie odpowiadających historycznie ukształtowanym regionom. W związku z tym Węgrzy stanowią większość tylko w dwóch z nich – Covansa – Kovászna i Harghita – Hargita. Wiele gmin z większością ludności węgierskiej znalazło się poza tymi okręgami.

Tereny te przypadły powstałemu w XIX wieku państwu rumuńskiemu na mocy Traktatu z Trianon z 1920 r. Traktat przyznawał jednak prawo do autonomii zamieszkanego przez Węgrów Siedmiogrodu. Autonomia ta została jednostronnie zniesiona przez władze Rumunii w 1923 r.

W ostatnich latach władze rumuńskie wprowadziły szereg dyskryminacyjnych przepisów zakazujących demonstrowania węgierskiej tożsamości narodowej poprzez publiczne śpiewanie węgierskiego hymnu czy wywieszanie węgierskiej flagi. Członkowie działającego wśród węgierskiej społeczności Siedmiogrodu panwęgierskiego Ruchu 64 Komitatów (HVIM) István Beke i Zoltán Szőcs trafili na początku lipca do więzienia skazani z paragrafu o terroryzmie po kontestowanym przez społeczność węgierską wyroku Sądu Najwyższego Rumunii (we wcześniejszych instancjach sądy wycofywały się z tego paragrafu).

Siedmiogrodzcy Węgrzy, należący do specyficznej grupy Seklerów, od dawna domagają się połączenia w jedną administracyjną całość i nadania większych kompetencji samorządowi takiego terytorium, uwzględniających jego odrębność kulturową. W 2003 roku powstała Narodowa Rada Seklerów, która ma koordynować wysiłki różnych partii i organizacji pozarządowych w tym kierunku. Postulat autonomii terytorialnej dla zamieszkanej przez Węgrów części Siedmiogrodu popiera oficjalnie rząd i prezydent Węgier. W październiku zeszłego roku z Kelemenem Hunorem spotkał się w Kluż-Napoce sam Viktor Orbán.

Przez lata rumuńscy politycy odrzucali nawet samą możliwość rozpoczęcia dyskusji o zmianie statusu węgierskich terytoriów etnicznych. A jednak w czerwcu zeszłego roku projekty ustaw wychodzących naprzeciw postulatom mniejszości węgierskiej przygotowali rządzący Rumunią socjaldemokraci, liczący wówczas na poparcie węgierskich deputowanych w izbie niższej parlamentu i Senacie, w których Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii zajmuje odpowiednio 21 i 9 miejsc. Wkrótce jednak obietnice rumuńskiej partii rządzącej dotyczące rozszerzenia możliwości używania języka węgierskiego jako urzędowego na nowe gminy czy rozszerzenia zakresu edukacji w języku węgierskim, poszły w niepamięć/

Czytaj także: Węgierski poseł publicznie poparł ideę polskiej autonomii na Wileńszczyźnie

Węgrzy-Seklerzy ogniem wyznaczą granicę Siedmiogrodu

Rozkład ludności węgierskiej w gminach Rumunii:

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    JanK :

    Można w Europie? Można, natomiast wiceminister MSZ zajmujący się sprawami Polonii i Polaków poza granicami, chowa się w Polsce i boi się pojechać do Polaków na Litwie. To w sumie nie dziwi, bo jedyna co miałby do powiedzenia to, zapomnijcie o pomocy politycznej z Polski i dajcie się w końcu zlituanizować, bo Warszawa już traci cierpliwość.