Minister sprawiedliwości Węgier Judit Varga spodziewa się zagrożenia dla suwerenności kraju ze strony eurokratów.

Varga udzieliła wywiadu gazecie „Magyar Hírlap”, a jej wypowiedzi zacytował w poniedziałek portal wPolityce. Węgierska polityk dostrzegła zagrożenie ze strony urzędników Unii Europejskiej  w związku z wyborami parlamentarnymi, jakie odbędą się jej państwie wiosną bieżącego roku.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Zbliżają się wybory, więc nie miejmy złudzeń: Bruksela będzie wywierać na rząd coraz większą presję. Innymi słowy: w Brukseli już się zaczęła węgierska kampania wyborcza” – powiedziała Varga. Sytuacja ta skłoniła ją do wniosku, że „walka o suwerenność Węgier dopiero teraz naprawdę się zaczyna”.

Węgierska minister twierdzi, że jej państwo ma szanse oprzeć się UE bowiem „poruszają się płyty tektoniczne europejskiej polityki”, co będzie wyznaczane chociażby przez tegoroczne wybory prezydenckie we Francji czy zmianę rządu w Niemczech.

Varga skrytykowała tezy eurokratów na temat stanu praworządności na Węgrzech twierdząc, że odrzucali oni fakty i materiały przedstawiane przez władze tego państwa. Broniła przy tym decyzji węgierskiego Trybunał Konstytucyjnego, że rząd państwa ma prawo stosować własne środki w kwestiach, w których UE nie podjęła jeszcze decyzji dotyczących wspólnej implementacji zasad unijnych. Odnosiło się to do kwestii polityki imigracyjnej podejmowanej przez władze Węgier.

„Decyzja ta potwierdziła dotychczasową politykę rządu, zgodnie z którą Węgry mają prawo bronić swych granic przed imigracją i tylko Węgrzy mogą decydować o tym, z kim mają żyć” – stwierdziła Varga – „Brukselskie przepisy dotyczące imigracji trzeba więc zmienić! Przy tym postępowanie przed węgierskim TK nie obejmowało badania wyższości prawa unijnego i analizowania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE”.

Minister sprawiedliwości broniła też uchwalonej w zeszłym roku węgierskiej ustawy, także kontestowanej przez Brukselę, o ograniczeniu propagandy LGBT w przestrzeni publicznej i szkołach. „Rodzic ma więc prawo zdecydować, jakie treści dziecko powinno oglądać np. na wspomnianych płatnych platformach. A więc wbrew histerii podsycanej przez lewicowo-liberalnych polityków nowa ustawa nie wprowadza żadnej cenzury i nie zakazuje filmów ani książek” – podsumowała Varga.

wpolityce.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz