Mołdawski sąd zgodził się na aresztowanie zbiegłego z kraju oligarchy i byłego czołowego polityka Vlada Plahotniuca. Zarzuca mu się pranie brudnych pieniędzy. – dowiedziała się agencja Interfax.

Plahotniuc opuścił Mołdawię wieczorem 14 czerwca br., zaraz tym, jak kierowana przez niego Partia Demokratyczna zapowiedziała przejście do opozycji. Następnie zrezygnował ze stanowiska przewodniczącego Partii Demokratycznej, a pod koniec lipca zrezygnował z mandatu parlamentarzysty.

W piątek na wniosek prokuratury sąd w Kiszyniowie wydał nakaz aresztowania Plahotniuca na okres 30 dni. W rozprawie brali udział adwokaci oligarchy, którzy oświadczyli, że skorzystają z przysługującego im prawa do odwołania się od decyzji do sądu apelacyjnego.

Prokuratura zawnioskowała o areszt dla Plahotniuca, ponieważ ten nie stawił się na przesłuchanie w sprawie karnej wszczętej przeciwko niemu.

Według śledczych wszechpotężny niegdyś w Mołdawii oligarcha jest podejrzany o pranie pieniędzy na wielką skalę. W toku dochodzenia ustalono, że w latach 2013–2015 Plahotniuc i jego wspólnicy opracowali system zawładnięcia mieniem, w tym nieruchomościami, za pomocą podmiotów gospodarczych, zarówno zarejestrowanych w Mołdawii, jak i poza nią, w tym firm z rajów podatkowych.

„Udało się wyprowadzić co najmniej 18 milionów dolarów i 3,5 miliona euro” – powiedział Interfaxowi szef mołdawskiej prokuratury Viorel Morari. Fundusze zostały wyprowadzone m.in. z trzech zlikwidowanych banków poprzez „bezzwrotne pożyczki”.

Interfax przypomniał przy tej okazji, że Plahotniuc jest ścigany także w Rosji, gdzie toczy się wobec niego kilka śledztw. W grudniu 2017 roku został oskarżony o stworzenie grupy przestępczej w celu przygotowania zamachu na swojego politycznego oponenta Renato Usatiiego.

CZYTAJ TAKŻE: PiS w podwójnej pułapce własnej polityki zagranicznej

Kresy.pl / Interfax

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz