Czeska inicjatywa amunicyjna dla Ukrainy może dostarczyć kolejne 1,5 mln pocisków artyleryjskich do końca 2025 r., tyle samo co w zeszłym roku. Dostawa zostanie sfinansowana m.in. ze środków sojuszników z NATO.
W czwartek po paryskim szczycie sojuszników Ukrainy premier Czech Petr Fiala zapowiedział kolejną dostawę amunicji artyleryjskiej dla Ukrainy. Zaopatrzenie obejmuje pociski 155 mm, które pasują do dział artyleryjskich NATO dostarczonych Ukrainie, a także poradzieckie pociski 152 mm, będące podstawowym kalibrem ukraińskiej artylerii.
Łącznie Czechy dostarczą Kijowowi 1,5 mln sztuk amunicji artyleryjskiej, tyle samo co w ubiegłym roku.
Inicjatywa została uruchomiona w zeszłym roku i sfinansowana przez szereg sojuszników. Czechy zakupują amunicję na całym świecie, korzystając ze środków finansowych sojuszników z NATO.
W marcu pojawiła się informacja, że czeska grupa STV w ramach rozbudowy mocy produkcyjnych i zwiększenia rocznej produkcji planuje zwiększyć produkcję amunicji do 300 tys. sztuk rocznie od 2025 r. Mowa tu w szczególności o pociskach artyleryjskich kalibru 155 mm.
Obecnie zdolności produkcyjne STV Group pozwalają na wytwarzanie od 56 tys. do 150 tys. pocisków rocznie, w zależności od kalibru.
Przypominamy, że 27 marca, po zakończeniu szczytu europejskich przywódców w Paryżu, prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że Francja i Wielka Brytania przewodzą inicjatywie utworzenia sił bezpieczeństwa, które miałyby zostać rozmieszczone na Ukrainie po ewentualnym zawarciu porozumienia pokojowego z Rosją. Macron zapowiedział również, że w nadchodzących dniach na Ukrainę uda się francusko-brytyjska delegacja w celu omówienia tej propozycji oraz przyszłego kształtu ukraińskich sił zbrojnych.
Jak pisaliśmy, prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w środę, że kontyngent oddziałów europejskich członków NATO powinien mieć zdolność odpowiedzi Rosji. Według Macrona siły takie mogłyby zostać rozmieszczone w „ważnych miastach” Ukrainy.
„Gdyby doszło do ponownej ogólnej agresji na terytorium Ukrainy, armie te zostałyby faktycznie zaatakowane, a wtedy byłby to nasz zwykły schemat zaangażowania” — powiedział Macron. „Nasi żołnierze, gdy są zaangażowani i rozmieszczeni, są tam, aby reagować i odpowiadać na decyzje naczelnego dowódcy, a jeśli znajdują się w sytuacji konfliktu – aby na nią odpowiedzieć” – zapewnił francuski prezydent. Powiedział, że proponowane siły europejskie nie będą stacjonować na liniach frontu na Ukrainie, „ani nie będą zaangażowane od pierwszego dnia przeciw siłom rosyjskim”.
23 marca prezydent Czech Petr Pavel zadeklarował, że jego państwo może włączyć się w kontyngent sił mających gwarantować przestrzeganie rozejmu na Ukrainie.
Specjalny wysłannik prezydenta USA odpowiedzialny za negocjacje z Rosjanami Steve Witkoff w niedawnym wywiadzie dla Tuckera Carlsona skrytykował koncepcję rozlokowania na Ukrainie kontyngentu sił zbrojnych państw europejskich, jaką podnoszą Wielka Brytania i Francja.
Przeczytaj także: Czechy zwiększa wydatki na obronność do 3 proc. PKB
Kresy.pl/mil.in.ua






























