Bułgaria zadeklarowała, że podporządkuje się decyzji Unii Europejskiej o rezygnacji z używania, a nawet tylko tranzytu rosyjskiego gazu ziemnego.
Premier Bułgarii Rosen Żeliazkow zapowiedział, że jego państwo jest gotowe przyłączyć się do głównego nurtu Unii Europejskiej i pozrywać umowy ze stroną rosyjską na kupno i tranzyt gazu ziemnego. „Ponieważ zniesiono derogację, na którą tak bardzo nalegaliśmy, rosyjska ropa naftowa nie jest już przetwarzana w lokalnej rafinerii Neftochimu” – powiedział Żelazkow. Rafineria Neftochim należy do spółki córki Łukoilu i znajduje się w bułgarskim mieście portowym Burgas.
Żelazkow zadeklarował, że jego państwo zastąpi rosyjski gaz amerykański. Mówił, że Bułgaria podpisała już kontrakty na październik i listopad na dostawy amerykańskiego LNG, jak podała w środę agencja informacyjna BTA. Eliminacja rosyjskiego gazu z bułgarskiego rynku i tranzytu ma być zrealizowana w 2026 r.
Wraz z wysadzeniem trzech nitek Nord Stream i wstrzymaniem tranzytu surowca przez Polskę, przez gazociąg jamalski, Bułgaria była główną bramą dla rosyjskiego “błękitnego paliwa” do Unii Europejskiej.
Turecki Potok” (“Turkish Stream”) to rosyjski gazociąg ułożony na dnie Morza Czarnego prowadzi z Kraju Krasnodarskiego do europejskiego regionu Turcji. Został uruchomiony w 2020 r. Z nim połączony jest system gazociągowy Bułgarii.
Turecki potok ważny jest dla tych państw Europy Środkowowschodniej, które nadal opierają swoje zaopatrzenie w gaz na długoterminowym kontrakcie z Rosją. Po przerwaniu tranzytu surowca przez Ukrainę, właśnie na tę drogę liczą Węgry i Słowacja.
W Unii Europejskej wciąż jednak odnotowuje się duży import rosyjskiego gazu skroplonego.
Czytaj także: Rosyjski gaz wciąż płynie do UE. Zanotowany duży wzrost
bta.bg/kresy.pl































