Prezydent Bułgarii Rumen Radew podsumował swoją pierwszą kadencję i ogłosił, że będzie ubiegał się o kolejną.

W czasie poniedziałkowego wystąpienia Radew obszernie chwalił się swoimi dokonaniami. Uznał jednak także, że sytuacja w kraju rządzonym przez gabinet tworzony przez jego oponentów pod przewodnictwem Bojko Borisowa wymaga od niego walki o kolejną kadencję w roli głowy państwa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1259.18 PLN    (5.72%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Najważniejszym celem jest odnowa państwowości, praworządności, zwalczanie korupcji, powrót obywateli do władzy. Bez osiągnięcia tego celu kolejne rządy będą zakładnikami oligarchii i skazane na niepowodzenie” – uzasadnił swoje plany bułgarski prezydent. Zadeklarował przy tym, że chce być politykiem, który łączy Bułgarów.

Jednocześnie jednak zaznaczył, że nie rozmawiał jeszcze z poszczególnymi partiami politycznymi o poparciu dla jego kandydatury. Ponieważ w poprzednich wyborach startował z poparciem Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) także i obecnie najpierw będzie czekał na ich decyzję czy socjaliści ponownie udzielą mu poparcia czy raczej wystawią partyjnego kandydata.

Praworządność Radew określił jako naczelny priorytet swoich działań. Choć weto prezydenta było odrzucane pięć razy na siedem przypadków gdy zostało postawione, Rumen uznał, że jego akcje i tak powstrzymywały gabinet Borisowa przed dalej idącym naruszaniem tej zasady i próbami forsowania nowej konstytucji. Stwierdził również, że polityka obecnego centroprawicowego rządu stawia pod znakiem zapytania przejrzystość i uczciwość przeprowadzenia wyborów.

Ostro krytykował obecny obóz rządzący. Letnie manifestacje przeciw niemu jakie odbywały się w Sofii nazwał „bułgarskim przebudzeniem”. Nawiązał do zbliżających się kwietniowych wyborów parlamentarnych, które, według niego, „stawiają obywateli przed dylematem odrzucenia lub zaakceptowania obecnego modelu władzy – niesprawiedliwego wobec zwykłych Bułgarów. Od początku mojej kadencji obserwujemy ten model, w którym władza jest skoncentrowana w rękach premiera. Ten wzór prowadzi do upadku państwowości”.

W dziedzinie polityki zagranicznej Radew mówił o partnerstwie z USA oraz inicjatywie Trójmorza. „W tym roku Bułgaria objęła przewodnictwo w inicjatywie Trójmorza. Ma ona na celu przyspieszenie rozwoju gospodarczego regionu dzięki lepszej łączności oraz zbliżeniu Zachodu i Wschodu w UE. Bułgaria jako najbiedniejszy kraj w UE powinna skorzystać z tej szansy”. Krytykował przy tym włączenie się kraju w przedłużanie rosyjskiego gazociągu biegnącego po dnie Morza Czarnego – Tureckiego Potoku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Radew podkreślił też wagę wsparcia dla etnicznych Bułgarów żyjących poza współczesnymi granicami państwa. „Nasza diaspora jest naszym bogactwem. Powinniśmy rozwijać te więzy” – stwierdził polityk, który uznał, że samo przyznawanie etnicznym Bułgarom obywatelstwa Bułgarii nie wystarczy.

Wśród konkretnych postulatów Radew wymienił konieczność reformy kodeksu wyborczego, zapewnienia bieżącego monitoringu lokali wyborczych, głosowanie internetowe dla obywateli mieszkających poza granicami kraju oraz równy dostęp do mediów dla wszystkich kandydatów.

novinite.com/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz