W niedzielę w Serbii odbyło się głosowanie w sprawie zaproponowanych przez rządzących zmian w sposobie powoływania głównych instytucji sądownictwa.

Poprawki konstytucyjne, których dotyczyło niedzielne referendum, zmieniają sposób powoływania prezesa Najwyższego Sądu Kasacyjnego Serbii oraz sędziów i prokuratorów. Idą w kierunku zmniejszenia kompetencji parlamentu w tej sprawie i nadania większego wpływu Najwyższej Radzie Sędziowskiej i Najwyższej Radzie Prokuratorskiej. Zmiany te są warunkiem wstąpienia Serbii do Unii Europejskiej i to podkreślał obóz rządzący z prezydentem Aleksandrem Vučiciem na czele.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8487.32 PLN    (38.57%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W piątek oficjalnego poparcia dla zmian udzieliły USA, UE, Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy. „Wierzymy, że zaplanowane reformy przybliżą Serbię do standardów Unii Europejskiej i pomogą temu państwu w procesie akcesyjnym” – przekazano w oświadczeniu ich przedstawicieli, które zacytował portal wnp.pl. Serbowie najwyraźniej przyjęli je z obojętnością.

Według wstępnych danych z niedzieli  61,84 proc. głosujących poparło pakiet 29 poprawek konstytucyjnych zaproponowanych przez rząd. Jednak frekwencja w referendum wyniosła tylko nieco ponad 30 proc., jak podał portal Euractiv.com.

Może ona wynikać z fali krytyki ze strony partii opozycyjnych, które uznały poprawki za przygotowane w pośpiechu, a referendum za nielegalne. Centrum na rzecz Wolnych i Demokratycznych Wyborów, które monitorowało 260 lokali wyborczych stwierdziło słaby poziom organizacji pracy komisji wyborczych.

Władze częściowo uznawanej Republiki Kosowa, które Serbia uznaje za część swojego terytorium, nie dopuściły do przeprowadzenia referendum na kontrolowanym przez Prisztinę terytorium, wśród mieszkających tam Serbów. Uchwałę w tej sprawie przyjął parlament Kosowa. Przeciw możliwości wprowadzenia referendum na obszarze zagłosowało w sobotę 76 ze 120 deputowanych kosowskiego parlamentu, jak podał portal Deutsche Welle. Parlamentarzyści Serbskiej Listy opuścili salę w czasie głosowania.

Kosowska policja nie dopuściła do wwiezienia na obszar Kosowa referendalnych kart do głosowania wysłanych przez władze Serbii. Dwie ciężarówki, którymi były one przewożone zostały skonfiskowane, a obsługujące transport sześć osób zawróconych.

Czytaj także: Prezydent Serbii przekonuje, że za zamieszkami w Kazachstanie stoją międzynarodowe służby

wnp.pl/euractiv.com/dw.com/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz