Policja brytyjskich baz wojskowych na Cyprze potwierdziła śmierć Władysława Baumgiertniera, byłego szefa rosyjskiego koncernu nawozowego Uralkalij.
Testy DNA potwierdziły, że ciało odnalezione na południowym wybrzeżu wyspy w połowie stycznia należy do znanego rosyjskiego biznesmena. “Nie mamy informacji o przyczynie śmierci. Oznacza to, że przyczyna nie została jeszcze ustalona” – poinformowała policja brytyjskiej bazy wojskowej Akrotiri i Dhekelia, będącej suwerennym terytorium Zjednoczonego Królestwa na wyspie.
Ciało znaleziono w rejonie Awdimou w stanie zaawansowanego rozkładu. Identyfikacja jest ustalana na podstawie testów DNA, poinformował, za greckimi mediami portal Deutsche Welle.
Według doniesień mediów 53-letni biznesmen zaginął 7 stycznia w Limassol, biznesowej stolicy kraju na południowym wybrzeżu wyspy, gdzie zamieszkuje spora liczba rosyjskich emigrantów. Cypryjska policja oficjalnie uznała jego zaginięcie 11 stycznia. Ostatni raz sygnał jego telefonu komórkowego wykryto 10 stycznia w pobliżu wioski Pissouri, „na stromym, skalistym wybrzeżu”.
Petersburski portal Fontanka dowiedział się, że Baumgiertnier aktywnie zajmował się wspinaczką skałkową. Z publikacji wynika, że jako główną wersję jego śmierci policja przyjmuje nieszczęśliwy wypadek w czasie wspinaczki.
Portal Deutsche Welle dodał jednak, że w dniu zaginięcia Baumgiertniera na Cyprze znaleziono zwłoki pracownika ambasady rosyjskiej Antona Panowa, który pracował jako kryptolog i był powiązany z rosyjskimi służbami wywiadowczymi. Tego samego dnia w sieciach społecznościowych pojawiło się nagranie z ukrytej kamery spotkania wysokich urzędników cypryjskich, podczas którego omawiano schematy korupcyjne, w tym pomoc Rosjanom w obchodzeniu unijnych sankcji.
Czytaj także: MSZ nie ma informacji o śmierci Polaka w Rosji
dw.com/kresy.pl































