W ostatnich dniach w Nigerii potwierdzono obecność amerykańskiego personelu wojskowego, skierowanego do wsparcia tamtejszych sił zbrojnych. Działania mają dotyczyć przeciwdziałania przemocy wobec chrześcijan ze strony dżihadystów walczących w ramach tzw. Państwa Islamskiego oraz Al-Kaidy.
We wtorek najwyższy rangą generał Dowództwa USA w Afryce poinformował na odprawie, że Stany Zjednoczone wysłały do Nigerii niewielki kontyngent oficerów wojskowych. Gen. Dagvin RM Anderson przekazał, że wysłanie wojsk nastąpiło po spotkaniu z prezydentem Nigerii Bolą Tinubu w Rzymie pod koniec ubiegłego roku, a wspólna ocena sytuacji zakładała potrzebę intensyfikacji działań wobec zagrożeń w regionie.
„Doprowadziło to do zacieśnienia współpracy między naszymi krajami, w tym do utworzenia niewielkiego zespołu ze Stanów Zjednoczonych, który wniósł pewne unikalne umiejętności ze Stanów Zjednoczonych, aby rozszerzyć to, co Nigeria robi od kilku lat – walki z zagrożeniem terrorystycznym w Afryce Zachodniej” – powiedział dowódca AFRICOM. Nie podano, jak duża grupa została wysłana na misję w tym kraju.
W środę obecność amerykańskiego personelu wojskowego w Nigerii potwierdził również minister obrony tego kraju Christopher Musa. Szef resortu także nie podał więcej szczegółów związanych z obecnością Amerykanów.
Pod koniec 2025 roku prezydent USA Donald Trump zezwolił na ataki powietrzne na cele w Nigerii i zasygnalizował możliwość dalszych operacji militarnych USA w tym kraju. 25 grudnia Stany Zjednoczone przeprowadziły naloty na cele Państwa Islamskiego w tym kraju.
W listopadzie Trump polecił Dowództwu Stanów Zjednoczonych w Afryce (AFRICOM) opracowanie planów ewentualnej interwencji w Nigerii. Decyzja miała związek z nasileniem przemocy wobec chrześcijan i aktywnością islamskich organizacji terrorystycznych na północy kraju. Pentagon przygotował trzy warianty operacji, od wsparcia szkoleniowego po naloty lotnicze.
Nigeria, najludniejszy kraj Afryki liczący ponad 200 mln mieszkańców, od lat zmaga się z działalnością organizacji terrorystycznych, takich jak Boko Haram i Prowincja Państwa Islamskiego. Ich ofiarami są zarówno chrześcijanie, jak i mniej radykalni muzułmanie, a kolejne zamachy destabilizują północne regiony państwa i zagrażają jego suwerenności.
W Nigerii w ciągu pierwszych 220 dni 2025 r. zabito ponad 7 tys. chrześcijan, co oznacza średnio ponad 30 ofiar dziennie – wynika z raportu nigeryjskiej organizacji praw człowieka Intersociety.
Organizacja podkreśla, że od 2009 r., kiedy powstało Boko Haram – dżihadystyczna grupa dążąca do ustanowienia kalifatu – przemoc zmusiła co najmniej 12 mln chrześcijan do opuszczenia domów. Według wyliczeń Intersociety w ciągu tych 16 lat zginęło 189 tys. cywilów, w tym 125 tys. chrześcijan i 60 tys. liberalnych muzułmanów. Równocześnie odnotowano niemal 8 tys. porwań chrześcijan, w tym ponad 600 duchownych, zniszczenie 19,1 tys. kościołów oraz przesiedlenie ponad 1,1 tys. wspólnot chrześcijańskich.
Kresy.pl/Agencja Anadolu
































