Próba ulokowania na Krecie pół tysiąca nielegalnych imigrantów wywołała na wyspie protesty lokalnych mieszkańców. Władze zadecydowały o przewiezieniu ich na kontynentalne terytorium Grecji.
Chodzi o nielegalnych migrantów podjętych w sobotę na Morzu Śródziemnym 49 mil morskich od południowego wybrzeża Krety. Zostali oni rozlokowani na stadionie w mieście Retimno. W prowizorycznym obozie zostało zakwaterowanych w namiotach 501 migrantów. Mieli zostać wkrótce przeniesieni do budynków w nieodległym Latsimas. Właśnie to wywołało protesty lokalnej ludności.
W niedzielne popołudnie mieszkańcy okolic Retimna zorganizowali protest, blokując drogę i pikietując w pobliżu stadionu do późnych godzin nocnych pod silną obstawą policji. Podczas demonstracji doszło do drobnych starć z funkcjonariuszami, jak poinformował portal Ekathimerini.
Grecki portal twierdzi, że władze ugięły się przed Kreteńczykami i podjęły decyzję o wywiezieniu nielegalnych imigrantów na kontynentalne terytorium państwa. Mają oni zostać umieszczeni w Centrum Przyjęć i Identyfikacji (RIC) w Malakasie, w regionie Attyki, w którym leży także stolica kraju, Ateny. Transport ma się rozpocząć 1 lipca.
Według kreteńskich mediów większość migrantów z tej grupy to mężczyźni w wieku od 20 do 30 lat, głównie z Egiptu, Sudanu i Bangladeszu. W grupie jest również 14 dzieci i 3 kobiety.
Czytaj także: Grecja odmawia przyjmowania migrantów z Niemiec
ekathimerini.com/kresy.pl































