Portal Middle East Eye twierdzi, że następca tronu Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammed ibn Zajid nakłaniał władze Syrii do nasilenia ofensywy w prowincji Idlib aby związać siły Turcji z którą rywalizuje.

Opisując relacje emiracko-syryjskie Middle East Eye przypomina, że w toku prowadzonej od stycznia ofensywy syryjska armia rządowa wspierana przez rosyjskie lotnictwo zdołała wyzwolić znaczną część prowincji Idlib – ostatniego regionu Syrii gdzie znajdują się jeszcze zwarte ugrupowania zbrojne arabskich organizacji islamistycznych. Syryjczycy odnieśli sukces mimo tego, że islamiści mieli materiałowe i operacyjne wsparcia Turcji, która wysłała do Idlib tysiące swoich żołnierzy. Doszło nawet do starć między żołnierzami syryjskimi i tureckimi, w których zginęło kilkudziesięciu tych ostatnich.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Starcia w Idlib zostały deeskalowane po marcowym porozumieniu między Rosją a Turcja. Jednak Middle East Eye twierdzi, że inne państwo mobilizowało władze Syrii do wznowienia ofensywy. Portal donosi, że jeszcze 5 marca czyli tuż przed zawarciem porozumienia rosyjsko-tureckiego w sprawie Idlib, następca tronu ZEA Mohammed ibn Zajid wysłał swojego dyplomatę Tahnuna ibn Zajida do Damaszku by spotkał się z prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. Książę Mohammed zaoferował Syryjczykom 3 mld dolarów jeśli zdecydują się oni na kontynuowanie ofensywy przeciwko islamistom. ZEA przekazały od razu Syryjczykom 250 mln dol.

Middle East Eye podkreśla, że emiracki następca tronu prowadził swoje rozmowy z władzami Syrii w ścisłej tajemnicy. Obawiał się bowiem reakcji USA, dla których al-Asad jest jednym z głównych wrogów i które w czasie eskalacji w prowincji Idlib wspierały stanowisko i działania Turcji.  Portal cytuje anonimowe źródło opisujące przebieg rozmów al-Asada z emirackim dyplomatą – syryjski prezydent „powiedział, że Iran wstrzymał finansowanie ponieważ nie ma pieniędzy, a Rosjanie i tak nie zapłacą. Dlatego poprosił o 5 miliardów bezpośredniego wsparcia finansowego dla Syrii. Zgodzili się na 3 miliardy dolarów. 1 miliard do zapłaty w marcu”.

Jednak plan władz Syrii i ZEA został udaremniony przez Rosjan, którym, jak się okazało, zależało na deeskalacji konfliktu z Tucją. „Putin był wściekły” i po pierwszych sygnałach mobilizacji oddziałów syryjskiej armii w prowincji Idlib wysłał do Damaszku rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu, który przekazał stanowisko Moskwy al-Asadowi. Ten odwoła atak. Ale nawet jeszcze po wizycie Szojgu w Syrii, następca emirackiego tronu polecił przekazać Syryjczykom 1 mld dol.

Jak napisał Middle East Eye, który potwierdził swoje rewelacje także w Turcji, ZEA grały w Syrii właśnie przeciwko Turkom. Na początku syryjskiego konfliktu Emiraty także wspierały islamistycznych rebeliantów. Obecny zwrot w polityce Abu Dabi ma związek z krzyżowaniem się interesów Emiratów z Ankarą na innym kontynencie. ZEA i Turcja wspierają przeciwne strony wojny w Libii. Następca tronu ZEA miał nadzieję, że uruchamiając ofensywę syryjskiej armii w prowincji Idlib zwiąże tam Turków, którzy na początku tego roku zaczęli przerzucać swoich żołnierzy oraz syryjskich islamistów własnie do Libii by tam walczyli oni ze wspieranym przez ZEA gen. Chalifą Heftarem.

middleeasteye.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz