Portal Wikileaks ujawnił w piątek nowe dokumenty dotyczące śledztwa Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) w sprawie domniemanego ataku chemicznego w Syrii w kwietniu 2018 r.. Wynika z nich, że jeden z wyższych urzędników OPCW nakazał usunięcie „wszelkich śladów” wskazujących na winę antyrządowych bojowników.

Przeciek zawiera wiadomość e-mail Sebastiena Brahy, szefa gabinetu OPCW, w którym nakazano usunięcie z oficjalnego rejestru organizacji „wszelkich śladów” raportu Iana Hendersona, jednego z inspektorów OPCW badającego domniemany atak chemiczny w Syrii w Dumie.

„Proszę o wyciągnięcie tego dokumentu z DRA [Documents Registry Archive – Archiwum Rejestrów Dokumentów – red.] (…) I proszę o usunięcie wszelkich śladów jego dostarczenia/przechowywania/cokolwiek w DRA” – brzmi wiadomość.

Przeczytaj także: Kto naprawdę stoi za atakami chemicznymi w Syrii

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według ustaleń Hendersona dwa cylindry, znalezione w miejscu domniemanego ataku chemicznego i prawdopodobnie zawierające chemikalia, zostały prawdopodobnie ręcznie umieszczone w tym obszarze, a nie zrzucone z samolotu lub helikoptera, jak brzmi oficjalna wersja. Ten szczegół jest o tyle istotny, że wówczas Duma była kontrolowana przez antyrządowych bojowników i to jedynie oni mogli umieścić pojemniki.

Wikileaks podaje, że ujawnione e-maile były wymieniane między wyższymi urzędnikami OPCW a uczestnikami misji rozpoznawczej, która została skierowana do miasta w celu zbadania miejsca domniemanego ataku chemicznego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Inna ujawniona wiadomość e-mail dotyczy wykluczenia przez OPCW ośmiu inspektorów z Dumy z dyskusji na temat przebiegu misji rozpoznawczej, która odbyła się w lipcu 2018 r.

Trzeci ujawniony dokument zawiera natomiast szczegóły dyskusji między OPCW a czterema toksykologami, zajmującymi się zawodowo skutkami użycia broni chemicznej. Eksperci stwierdzili, że nie można wykazać „żadnego podobieństwa” między objawami zaobserwowanymi wśród ofiar rzekomego ataku chemicznego a chemikaliami prawdopodobnie użytymi w takim ataku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Obserwowane objawy nie przypominały objaw związanych z ekspozycją na chlor i nie można zidentyfikować żadnej innej oczywistej potencjalnej substancji chemicznej powodującej te objawy” – czytamy w ujawnionym dokumencie.

Opublikowane przez Wikileaks dokumenty są najnowszą serią wycieków, które podważają oficjalne ustalenia raportu OPCW z marca 2019 r. dotyczącego incydentu w Dumie.

Według raportu OPCW w Dumie wykorzystano „toksyczną substancję chemiczną”, ale nie ustalono, która ze stron jej użyła. Ujawnione dokumenty sugerują, że Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej mogła celowo unikać doniesień wskazujących na winę antyrządowych bojowników.

Czytaj także naszą analizę: Kłamstwa torujące drogę do bombardowania Syrii

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / twitter.com/wikileaks




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz