W irańskim ataku rakietowym na bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej uszkodzonych zostało pięć samolotów tankujących Sił Powietrznych USA. Maszyny zostały trafione na ziemi, jednak nie zostały całkowicie zniszczone i są naprawiane. W wyniku uderzenia nie odnotowano ofiar śmiertelnych – poinformował w piątek dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na dwóch przedstawicieli władz USA.
Pięć samolotów tankujących Sił Powietrznych USA zostało trafionych i uszkodzonych na ziemi w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej – poinformował w piątek dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na dwóch przedstawicieli władz USA. Samoloty, które zostały trafione podczas irańskiego ataku rakietowego na saudyjską bazę w ostatnich dniach, zostały uszkodzone, ale nie całkowicie zniszczone i są naprawiane – poinformował WSJ, dodając, że w atakach nikt nie zginął.
Według doniesień WSJ, ostatnia aktualizacja wskazuje, że od początku operacji Epic Fury uszkodzeniu lub zniszczeniu uległo co najmniej siedem samolotów tankujących Sił Powietrznych USA.
Liczba ta wynika z incydentu z czwartku, w którym zderzyły się dwa samoloty tankujące KC-135 , w wyniku czego jeden z nich rozbił się na ziemi. Cała sześcioosobowa załoga samolotu, która uległa katastrofie, zginęła, co potwierdził Pentagon w piątek.
Do zderzenia doszło w pobliżu Turaibil, wzdłuż granicy iracko-jordańskiej, o czym poinformowała stacja CBS News, powołując się na irackie źródło wywiadowcze.
Przebieg wojny
Od 28 lutego trwa wojna między koalicją USA i Izraela a Iranem. Ataki zostały przeprowadzone także na bazę proirańskiej milicji w Iraku, a także na Liban, w którym znajduje się siedziba Hezbollahu. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. 9 marca jego następcą ogłoszono syna – Modżtabę.
Teheran odpowiada uderzeniami odwetowymi nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze.
Iran w odwecie zablokował Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa do 30 proc. światowego morskiego transportu ropy naftowej, ale także innych strategicznych surowców. Iran zaminował akwen, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zadeklarował, że siły Teheranu będą ostrzeliwać każdy statek próbujący przepłynąć przez cieśninę. Korpus wydał 11 marca deklarację, że aby przepłynąć przez cieśninę, należy poprosić o zgodę Teheranu.
W ciągu pierwszych 10 dni operacji rannych zostało około 140 amerykańskich żołnierzy, a siedmiu zginęło. Większość poszkodowanych odniosła lekkie obrażenia i powróciła już do służby.
13 marca siły USA przeprowadziły szeroko zakrojony atak na irańską wyspę Kharg, uderzając w 90 celów wojskowych. Donald Trump zagroził, że obiekty związane z eksportem ropy mogą stać się kolejnym celem, jeśli Iran nadal będzie utrudniał żeglugę w Cieśninie Ormuz. Teheran w odwecie odpowiedział groźbą uderzeń w instalacje energetyczne powiązane z USA.
W trakcie walk doszło również do zbrodni wojennych. 28 lutego w Minab w prowincji Hormozgan w południowym Iranie amerykańskie naloty uderzyły w szkołę dla dziewcząt podczas zajęć. Według irańskich władz zginęło co najmniej 175 osób, głównie dzieci w wieku od 7 do 12 lat. 11 marca w Stanach Zjednoczonych amerykańskie dochodzenie wojskowe ustaliło, że rakieta Tomahawk uderzyła w szkołę w wyniku błędu w namierzaniu celu.
Do kolejnego zdarzenia doszło u wybrzeży Sri Lanki, gdzie amerykański okręt podwodny zatopił irański okręt wojenny IRIS Dena powracający z ćwiczeń morskich w Indiach. W wyniku ataku zginęły co najmniej 84 osoby.
Kresy.pl/The Wall Street Journal






























