Siły USA wycofały się z dwóch kolejnych baz w północno-wschodniej Syrii, wzbudzając obawy lokalnych Kurdów, którzy pod amerykańskim protektoratem zbudowali tam struktury parapaństwowe.
Jak przytoczył “Jerusalem Post”, reporterzy agencji informacyjnej Reutera w zeszłym tygodniu odwiedzili obydwie bazy w prowincji Hasaka – Al Wazir i Tel Bajdar, stwierdzając, że zostały już opuszczone przez amerykańskich żołnierzy. Na miejscu znajdowali się tylko bojownicy stworzonych przez Kurdów tak zwanych Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF). Zdemontowano nawet wideomonitoring jakiego używali w bazach Amerykanie. Wcześniej amerykańscy żołnierze wycofali się z dwóch innych baz na północnym-wschodzie Syrii.
Na początku wojny w Syrii, jaka wybuchła w 2011 r., kurdyjska Partia Zjednoczenia Demokratycznego (PYD), która faktycznie podziela ideologię Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), powołała swoje zbrojne ramię – Ludowe Oddziały Obrony (YPG).
W toku syryjskiej wojny YPG stały się rdzeniem Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) – sił zbrojnych, które wchłonęły w siebie takie lokalne oddziały arabskie, które znalazły się w kręgu oddziaływania PYD. W efekcie Krudowie syryjscy ustanowili w północno-wschodniej Syrii parapaństwo wdrażające anarcho-socjalistyczny program partii. Oficjalnie zawsze deklarowali jednak, że ich celem jest autonomia w ramach państwa syryjskiego, nie niepodległa państwowość.
W marcu przywódca SDF Mazlum Abdi podpisał umowę o podporządkowaniu nowym, islamistycznym władzom Syrii. W praktyce jednak umowa pozostaje na papierze, a administracja kurdyjska nadal pozostaje w znacznej mierze niezależna.
Amerykańscy żołnierze zaczęli się pojawiać w Syrii jeszcze za kadencji Baracka Obamy uznając Kurdów za czołowego sprzymierzeńca w zwalczaniu zarówno silne wówczas “Państwa Islamskiego”, jak władz Syrii z Baszarem al-Asadem na czele. Wkroczenie pozwoliło Amerykanom obsadzić i eksploatować syryjskie złoża ropy w opanowanej przez Kurdów prowincji Dajr az-Zaur.
Już za pierwszej kadencji Donalda Trumpa USA, w imię dobrych relacji z Turcją, wycofały swoją protekcję nad północnymi rubieżami domeny PYD-SDF w efekcie została ona zajęta przez armię turecką i oddana pod władzę satelitów Ankary. Obecnie kurdyjska administracja kontroluje ponad 46 tys. km kw. terytorium na północnym-wschodzie Syrii, to jest około jednej czwartej jej obszaru.
Administracja Trumpa poinformowała w tym miesiącu, że zmniejszy swoją obecność wojskową w Syrii z ośmiu baz w częściach północno-wschodniej Syrii kontrolowanych przez SDF do jednej. W kwietniu New York Times poinformował, że liczba żołnierzy może zostać zmniejszona z 2000 do 500 w ramach redukcji.
Wrogiem kurdysjskich struktur administracyjnych pozostaje Turcja, dla której Kurdowie są w Syrii priorytetowym wrogiem.
jpost.com/kresy.pl





























