Jeden izraelski żołnierz zginął a trzech innych zostało rannych w wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego w Libanie, gdzie od czwartku ma obowiązywać zawieszenie broni.

Zabity w piątek to 48-letni chorąży rezerwy Barak Kalfon z batalionu 7056  wchodzącego w skład 226. Rezerwowej Brygady Spadochronowej z Adi w północnym Izraelu, jak podał “The Times of Israel”. On i trzech innych izraelskich żołnierzy dostali się w pole rażenia ładunku wybuchowego podłożonego prawdopodobnie przez Hezbollah.

Izraelczycy twierdzili początkowo, że zdetonował ładunek z automatycznym wyzwalaczem, a nie detonowany zdalnie przez operatora. Kalfon został ciężko ranny w eksplozji i ewakuowany helikopterem do Centrum Medycznego Rambam w Hajfie. Kilka godzin potem ogłoszono jego śmierć.

Kalfon jest pierwszym izraelskim żołnierzem, który zginął w Libanie od czasu zawieszenia broni między Izraelem a Hezbollahem, co nastąpiło w czwartek.

Kalfon był rezerwistą. Sam zgłosił się do aktywnej służby. Poza nią był inżynierem w izraelskim koncernie zbrojeniowym Rafael. Sama firma w specjalnym oświadczeniu określił go, jako „oddanego i profesjonalnego pracownika, który zajmował się dziedzinami istotnymi dla bezpieczeństwa Izraela, które tak kochał”.

W czwartek prezydent USA Donald Trump ogłosił zawieszenie broni w Libanie, gdzie wkrótce po rozpoczęciu ataku USA i Izraela na Iran, 2 marca rozpoczęły się walki między Hezbollahem a Izraelem. Zakłada ono między innymi utrzymanie pasa izraelskiej okupacji w południowym Libanie o szerokości 10 kilometrów.

Już w sobotę w Libanie zginął francuski żołnierz Tymczasowych Sił Pokojowych ONZ w Libanie (UNIFIL).

timesofisrael.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności