Według “The Wall Street Journal” narastającym problemem jest dla Izraela wyczerpywanie się zasobów pocisków systemu Arrow. Może je otrzymać tylko od USA.
Arrow to system obrony przed pociskami balistycznymi. Jak pokazała noc z wtorku na środę Iran zachowuje zdolność do wystrzeliwania pocisków dalekiego zasięgu na Izrael. Stwarza to poważny problem dla izraelskich sił zbrojnych. Jak zrelacjonował portal Wirtualna Polska Amerykanie już postanowili wesprzeć Izraelczyków wysyłając do nich dodatkowe systemy obrony przeciwpowietrznej, obok już działających w regionie systemów THAAD.
Jednak środki masowego przekazu informują o obawach w samym Waszyngtonie. Amerykanie nie chcą zbytniego zużycia kosztownych i ograniczonych pocisków tego rodzaju systemów.
W piątek w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Głównym celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Doszło do zniszczeń między innymi w samym Tel Awiwie.
Iran zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
W poniedziałek Izraelczycy kontynuowali ataki niszcząc siedzibę irańskich mediów państwowych i osiągając coraz dalej posuniętą przewagę w irańskiej przestrzeni powietrznej. Izraelczycy zadeklarowali zniszczenie jednej trzeciej potencjału irańskiej obrony przeciwpowietrznej. W nocy z wtorku na środę Irańczycy wystrzelili jednak rakiety, które przebiły się przez systemy obrony przeciwpowietrznej Izraela.
Już w poniedziałek w Teheranie odnotowano ponad 200 ofiar i ponad tysiąc rannych.
Szereg państw arabskich i Turcja wezwało do natychmiastowego przerwania eskalacji zbrojnej i podjęcia negocjacji. Stanowisko to poparły Chiny. Tymczasem grupa G7 wyraziła się o działaniach zbrojnych Izraela aprobatywnie uznając, że realizuje prawo do obrony.
Ostatnie słowa Donalda Trumpa sugerują gotowość USA do przystąpienia do zbrojnych uderzeń na Iran. Irańczycy mobilizują więc zasoby swoje i swoich sojuszników w regionie do ewentualnego uderzenia odwetowego na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie.
wiadomosci.wp.pl/kresy.pl
































