Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan po raz kolejny w ostrych słowach wypowiedział się o Izraelu obiecując, że będzie przeciwdziałał zawłaszczeniu Jerozolimy przez Izrael.

W ciągu dwóch kolejnych dni prezydent użył niezwykle ostrych sformułowań by scharakteryzować politykę Izraela. W czasie sobotniego przemówienia w Stambule, prezydent Turcji określił Izrael „państwem okupacyjnym”. Stwierdził przy tym, że państwo to „używa teraz terroru i bombarduje młodych ludzi i dzieci”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6604 PLN    (30.01%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Erdogan nie ukrywał, że powodem jego wystąpień, jest decyzja Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA w Izraelu do Jerozolimy, co potwierdza amerykańską aprobatę dla roszczeń Izraela do traktowania całego miast jako swojej stolicy. Erdogan określił jednak decyzję Trumpa w sprawie ambasady jako „próżną i nieważną”. Skrytykował przy tym prezydenta USA za prowadzenie polityki faktów dokonanych z pozycji siły. „Liderzy największych państw mają misję niesienia pokoju. Nie rozniecania konfliktów” – powiedział Erdogan, zapewniając, że status Jerozolimy będzie w pozostawał w centrum jego zainteresowania.

Kolejne publiczne wystąpienie w sprawie Palestyny Erdogan wygłosił w niedzielę. „Palestyna jest niewinną ofiarą” – mówił turecki prezydent – „Co do Izraela to jest państwem terrorystycznym, tak terrorystycznym”. Zapewniał przy tym, że „nie zostawimy Jerozolimy na łasce państwa które zabija dzieci”.

Media przypominają, że Erdogan omówił kwestię decyzji Trumpa w rozmowie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, który również krytykował amerykańskiego prezydenta za podważanie rezolucji ONZ regulujących status Jerozolimy.

W czasie powojennych dekad Turcja prowadziła politykę współpracy z Izraelem. Zaczęło się to zmieniać po dojściu do władzy Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), która zwróciła się w stronę współpracy z państwami arabskimi. Do zaognienienia relacji na linii Ankara-Tel Awiw doszło w 2010 r., po tym gdy izraelscy komandosi zaatakowali flotyllę cywilnych statków zorganizowaną przez turecką organizację pozarządową w celu dowiezienia do blokowanej przez Izrael Strefy Gazy wsparcia humanitarnego. Na skutek desantu izraelskich komandosów zginęło wówczas 10 aktywistów.

dailymail.co.uk/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz