Podczas wizyty w Seulu sekretarz obrony USA Pete Hegseth mówił o potrzebie większej elastyczności w użyciu sił amerykańskich stacjonujących w Korei Południowej. Sojusznicy porozumieli się w sprawie serwisowania okrętów USA w koreańskich portach, a w rozmowach pojawił się temat wsparcia budowy okrętów podwodnych o napędzie atomowym.
We wtorek w Seulu sekretarz obrony USA Pete Hegseth, po wizycie w strefie zdemilitaryzowanej wraz z ministrem obrony Korei Południowej Ahn Gyu-backiem, odniósł się do roli amerykańskich sił stacjonujących na Półwyspie Koreańskim. Zapytany o możliwość użycia 28,5 tys. żołnierzy USA poza Półwyspem, w tym w sytuacjach kryzysowych związanych z Chinami i obroną Tajwanu, podkreślił cel sojuszu względem północnokoreańskiego zagrożenia. „Nie ma jednak wątpliwości, że powinniśmy rozważyć kwestię elastyczności w kontekście ewentualności regionalnych” — powiedział.
I visited the DMZ with my ROK counterpart, Minister Ahn, to meet the brave troops of the U.S., ROK, and UN Command that maintain the military armistice on the Peninsula.
Our forces remain ready to support President Trump’s efforts to bring lasting peace through strength. pic.twitter.com/Uy6gab0zwl
— Secretary of War Pete Hegseth (@SecWar) November 3, 2025
Sekretarz wskazał, że podstawową misją kontyngentu pozostaje odstraszanie Korei Północnej, jednocześnie akcentując potrzebę dostosowania planowania do szerszych scenariuszy w regionie. Strony ogłosiły również porozumienie, zgodnie z którym Korea Południowa będzie zajmować się utrzymaniem i naprawami amerykańskich okrętów w swoich portach, co ma zapewnić dłuższą gotowość jednostek USA w razie potrzeby.
W rozmowach pojawił się temat wsparcia przez Stany Zjednoczone południowokoreańskich planów budowy okrętów podwodnych o napędzie atomowym. Hegseth wskazał motywację stojącą za decyzją prezydenta USA. „A ponieważ Korea była wzorowym sojusznikiem, jest on otwarty na takie możliwości, które zapewniają im najlepsze możliwości obronne, a także współpracę z nami jako sojusznikami” — powiedział Hegseth. Przedstawiciele władz w Seulu sygnalizowali, że okręt z napędem atomowym mógłby zostać zwodowany do połowy lat trzydziestych, jeśli Stany Zjednoczone zapewnią paliwo.
Korea Południowa zachowuje ostrożność wobec poszerzenia zadań amerykańskiego kontyngentu, jednocześnie rozwijając własne zdolności. Według przytoczonych danych armia południowokoreańska liczy 450 tys. żołnierzy, a siły zbrojne Korei Północnej ok. 1,2 mln. Prezydent Lee Jae Myung wskazał na cel przejęcia w czasie wojny kontroli operacyjnej nad połączonymi siłami, co miałoby odciążyć USA w regionie. „Jeśli potencjał naszych sił zbrojnych zostanie znacząco wzmocniony, a Korea Południowa obejmie prowadzenie w obronie Półwyspu Koreańskiego, ciężar obronny Stanów Zjednoczonych w regionie Indo-Pacyfiku również ulegnie zmniejszeniu” — powiedział Lee Jae Myung.
Jednocześnie Seul podkreślił zobowiązania międzynarodowe dotyczące nierozprzestrzeniania broni jądrowej. „Dlatego w Republice Korei nie będzie żadnego rozwoju broni jądrowej” — powiedział minister obrony Korei Południowej. W tle pozostaje arsenał Korei Północnej szacowany na ok. 50 głowic atomowych oraz fakt, że we wrześniu 2017 r. Pjongjang przeprowadził ostatnią znaną próbę jądrową.
Zobacz także: Donald Trump spotkał się z Xi Jinpingiem w Korei Południowej [+VIDEO]
Kresy.pl/Reuters
































