Prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew w dniach 10-12 czerwca przebywał z wizytą w sąsiednim Tadżykistanie.

Jak zrelacjonował portal Eurasianet, Mirzijojew był w czwartek witany z pompą przez swojego gospodarza, wieloletniego przywódcę Tadżykistanu Emomalego Rahmona już na lotnisku w Duszanbe. Zgromadzono na nim orszak dziewcząt w strojach ludowych, a u wejścia do portu lotniczego odgrywano hejnały na tradycyjnych długich trąbach, którym towarzyszył dźwięk tamburynów. Wzdłuż ulic tadżyckiej stolicy, którymi poruszała się oficjalna kawalkada, stali mieszkańcy machający flagami obu państw.

„Uzbekistan jest strategicznym partnerem i wiarygodnym sąsiadem” – mówił do swojego gościa Rahmon – „Jesteśmy zadowoleni, że relacje tadżycko-uzbeckie rozwijają się dziś dynamicznie. Więzi handlowe i gospodarcze rozszerzają się.”

Prezydenci udali się do rezydencji Rahmona gdzie odbyli rozmowę w cztery oczy. „Jeśli rozmawiać o stosunkach dwustronnych, liczby mówią same za siebie. Jeśli w latach 2017-18 mieliśmy 70 milionów dolarów w handlu dwustronnym, w trudnym roku pandemii, po raz pierwszy zobaczyliśmy handel dwustronny na poziomie 500 milionów dolarów. To wiele mówi.” – powiedział przy okazji spotkania Mirzijojew.

To właśnie kwestie gospodarcze stanowiły istotną treść rozmów. Dzień wcześniej w tadżyckim mieście Bochtar rozpoczęło się forum inwestycyjne, gdzie zebrało się około trzystu biznesmenów. Jak ogłosiło Ministerstwo Handlu Zagranicznego Uzbekistanu podpisano tam umowy i porozumienia gospodarcze o łącznej wartości 730 mln dol. w sektorach samochodowym, elektronicznym, rolnym i przetwórstwa spożywczego. Oba państwa postanowiły też o utworzeniu funduszu o wartości 50 mln dol., który ma wspierać wzajemne inwestycje.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Eurasianet przypomina, że za czasów prezydenta Islama Karimowa Uzbekistan raczej izolował się od biedniejszego sąsiada i dopiero po jego śmierci i przecięciu władzy przez Mirzijojewa nastąpiło nowe otwarcie relacji dwustronnych. Relacje te były dodatkowo komplikowane przez plany Tadżyków budowy elektrowni na rzece Zarafszan płynącej do Uzbekistanu, a biorącej swój początek z jednego z górskich lodowców w Tadżykistanie. Karimow mówił nawet o „wojnach o wodę” w przypadku budowy elektrowni na rzekach z których korzystał w dolnych odcinkach także Uzbekistan.

Jak wrażliwa jest kwestią wody w Azji Środkowej pokazał niedawny krótkotrwały konflikt zbrojny między Tadżykistanem i Kirgistanem, który wybuchł pod koniec kwietnia właśnie w związku z różnicami zdań co do przynależności pogranicznej przepompowni wodnej. I właśnie tę kwestię udaje się polubownie rozwiązywać w relacjach tadżycko-uzbeckich.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Jak podała w piątek agencja informacyjna Fergana prezydenci Rahmon i Mirzijojew podpisali umowę o powołaniu wspólnej spółki akcyjnej, która zbuduje dwie elektrownie wodne na Zarafszanie. Pierwsza „Jowon” ma kosztować 282 mln dol. i osiągnąć moc 140 megawatów. Druga – „Fandario” będzie miała moc 135 megawatów, a koszt jej budowy wyniesie około 270 mln dol.

eurasianet.org/fergana.news/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz