Plan władz Kirgistanu zbudowania zbiornika wodnego na jednej z pogranicznych rzek wywołał sprzeciw w sąsiednim Tadżykistanie.

O planie budowy zbiornika wodnego u źródeł rzeki Kozu-Bagłan poinformował w niedzielę przewodniczący Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego Kirgistanu Kamczybek Taszyjew. Rzeka płynie do pobliskiego Tadżykistanu gdzie nazywana jest Chodżabokirgon.

„Prowadzimy negocjacje ze stroną tadżycką. Nie sądzimy, że przyjedziemy, ogłosimy nasze warunki i rozwiążemy kwestię granicy. To nie zadziała. W tym zakresie planujemy rozpocząć realizację trzech dużych projektów.” – powiedział Taszyjew.  Jak dodał –  „Prawie 100 procent wody pitnej dla tadżyckich miast Chodżent i Gafurow pochodzi od nas. Cała nasza woda tam trafia, ale nasze własne pola wysychają. W tej sprawie spotkaliśmy się w rządzie, gdzie dyskutowaliśmy, że projekt można zrealizować w ciągu roku” – zacytował portal ASIA-Plus.

Taszyjew poinformował, że środki finansowe na budowę nowego zbiornika zostały już wydzielone w państwowym budżecie a inżynierzy rozpoczęli już opracowywanie projektu. Ocenił, że budowa zostanie przeprowadzona w przyszłym roku. „Jeśli zbudujemy ten zbiornik wodny, kwestię granicy rozwiążemy bez problemu” – podsumował kirgiski urzędnik.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tego rodzaju stwierdzenia wywołały już reakcję w Tadżykistanie. ASIA-Plus zacytował wypowiedź anonimowego „wysoko postawionego urzędnika” władz tego państwa, który powiedział – „Ten temat jest dyskutowany od dawna, ale jeśli Kirgistan chce doprowadzić konflikty pograniczne do wody to Tadżykistan ma godną odpowiedź.” Jak dodał – „Wcześniej przedstawiono nam projekt stworzenia zbiornika i poproszono o udział w budowie. Nie mogą blokować przepływu wody, czy tego chcą, czy nie, muszą to koordynować z nami zgodnie z umowami międzypaństwowymi.”

Jednocześnie tadżycki urzędnik powiedział, że na terenie rejonu bobodżangafurskiego znajduje się przepompownia wody do Kirgistanu, która pobiera wodę ze zbiornika kajrakumskiego do nawadniania ziem rejonu lejlekskiego. „Oznacza to, że sąsiedni kraj chce nam przysporzyć trudności, gdy jego przepompownia znajduje się na naszym terenie i pobiera wodę z naszego zbiornika” – powiedziało źródło portalu. Departament melioracji i irygacji wilejetu sogdyjskiego poinformował, że Kirgizi wypompowują z tego zbiornika 3-3,5 metra sześciennego wody na sekundę.

Sami Tadżycy pobierają z tej rzeki Kozu Bagłan/Chodżabokirgon 600 litrów wody na sekundę dostarczają go mieszkańcom Chodżentu, Bustonu i mniejszych miejscowości oraz nawadniając pola uprawne o powierzchni 9 tys. hektarów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„To nie pierwszy raz, kiedy strona kirgiska chce zbudować zbiornik u źródła rzeki Chodżabokirgon. Ale negocjacje trwają: albo budujemy razem, albo nie wiadomo, jak te negocjacje się zakończą. Kwestie budowy zbiornika na obszarach przygranicznych powinny zostać rozwiązane na poziomie porozumienia międzypaństwowego. Zgodnie z umowami, jeśli Kirgistan chce zbudować zbiornik wodny, musi z nami współpracować i uwzględniać nasze interesy” – powiedział portalowi zastępca dyrektora departamentu Halim Chodżijew.

Czytaj także: Kirgistan i Uzbekistan porozumiały się w sprawie granicy

asiaplustj.info/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz