Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J. D. Vance nie spodziewa się rychłego zakończenia wojny między Rosją a Ukrainą i przyznał, że Waszyngton nie ma środków przymuszenia walczących stron do pokoju.
Vance wyraził swoją opinię dla kanału Pod Force One. Odpowiadając na pytanie o możliwą datę zakończenia wojny na Ukrainie, Vance powiedział, że sześć miesięcy temu odpowiedziałby: „Oni nigdy nie przestaną walczyć. To będzie jak rosyjska wojna w Wietnamie. Będą walczyć nadal za 15 lat”. Ale już „gdybyście mnie zapytali miesiąc temu, powiedziałbym: <<Robimy niesamowite postępy>>… Trudno to przewidzieć. Ale myślę, że osiągnęliśmy punkt, w którym korzyści dla obu stron maleją” – zacytowała ukraińska agencja informacyjna UNIAN.
Według Vance’a terytorium, które zyskują Rosjanie, jest niezwykle małe, „i tracą przy tym wielu ludzi”. Jednocześnie Ukraińcy „cierpią z powodu wielu problemów”, zwłaszcza związanych z infrastrukturą energetyczną. „Oczywiście, oni sami ponieśli wiele ofiar wojennych. Głęboko wierzymy, że nadszedł moment, w którym w interesie zarówno Rosji, jak i Ukrainy leży zakończenie walk. Prezydent [USA Donald Trump] może jedynie <<otworzyć drzwi>>, nie może zmusić żadnej ze stron do wejścia” – powiedział Vance.
15 sierpnia na Alasce odbył się szczyt prezydentów USA i Rosji, którzy negocjowali zakończenie wojny na Ukrainie. Przywódcy przeprowadzili konferencję prasową po zakończeniu rozmów, ale bez możliwości zadawania pytań przez dziennikarzy.
18 sierpnia amerykański prezydent przyjął Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu. Spotkanie przebiegało w lepszej atmosferze, niż poprzednie, które u schyłku lutego odznaczyło się publiczną kłótnią.
Po spotkaniu w cztery oczy z Zełenskim, Trump odbył spotkanie w szerszym składzie wraz z przewodniczącą Komisji Europejskiej, sekretarzem generalnym NATO, przywódcami Francji, Niemiec, Finlandii, Włoch i Wielkiej Brytanii. Jak podały media przerwał je, by porozmawiać przez telefon z prezydentem Rosji.
Trump podkreślał w sierpniu , że następnym krokiem musi być szybkie, bezpośrednie spotkania przywódców Rosji i Ukrainy. Do spotkania takiego jednak nie doszło.
Już po spotkaniu z Putinem Trump napisał na portalach społecznościowych, że oczekuje, iż to państwa europejskie udzielą Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa, a USA będzie je tylko koordynować.
Następnie pojawiła się idea kolejnego szczytu prezydentów USA i Rosji. Donald Trump i Władimir Putin mieli spotkać się na Węgrzech, żeby omówić propozycje pokojowe. Również Wołodymyr Zełenski oświadczył, że byłby gotów pojawić się w Budapeszcie, jeśli pojawi się propozycja zorganizowania rozmów w formule trójstronnej lub poprzez tzw. „dyplomację wahadłową”. Jednak na ten moment plan takiego spotkania upadł.
Pojawiły się doniesienia o rozbieżnościach ws. zakończenia wojny na Ukrainie. Moskwa odrzuciła najnowszą propozycję Donalda Trumpa, zakładającą natychmiastowe zakończenie działań wojennych na Ukrainie i utrzymanie przez obie strony terytoriów, które obecnie kontrolują. Zamiast tego Rosjanie zażądali od Ukrainy reszty terenu obwodu donieckiego, przy gotowości Moskwy rezygnacji z tych części obwodów zaporoskiego i chersońskiego, które pozostają obecnie pod kontrolą Kijowa, a które Rosja uznała w 2022 r. za swoje terytorium.
unian.net/kresy.pl































