Według dziennika “The Wall Street Journal” część urzędników administracji Donalda Trumpa sugeruje mu konieczność wycofania się z wojny przeciwko Iranowi.
„Niektórzy z jego doradców prywatnie namawiali go do znalezienia planu wyjścia w obliczu rosnących cen ropy i obaw, że przedłużający się konflikt może doprowadzić do politycznej reakcji” – napisał amerykańskie dziennik, fragment artykułu którego zacytowała we wtorek agencja informacyjna Interfax.
Jak donoszą źródła gazety, „Trump czasami wyrażał zdziwienie, że Teheran nie poddaje się pomimo trwającej kampanii wojskowej USA i Izraela”. Mimo swojego zaskoczenia amerykański prezydent nie zamierza jednak zakończyć walk „dopóki nie ogłosi satysfakcjonującego zwycięstwa”.
Wtorkowa relacja dziennika nastąpiła dzień po tym, gdy Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu zadeklarował, że będzie przepuszczał przez Cieśninę Ormuz tylko te statki związane z państwami, jakie zdecydują się na wydalenie ambsadorów Izraela i USA.
Już we wtorek przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf przekazał, że jego państwo “zdecydowanie” nie jest obecnie skłonne do przerywania walki z USA i Izraelem. “Uważamy, że agresor powinien dostać w twarz, żeby wyciągnął nauczkę i nigdy więcej nie pomyślał o ataku na nasz ukochany Iran” – napisał irański polityk.
28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael rozpoczął tego dnia również bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu, a następnie rajdy sił lądowych.
Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. W poniedziałek jego następcą ogłoszono syna – Modżtabę.
Giną też irańscy cywile, w tym dzieci. Łącznie, w ciagu pierwszych dwóch dni USA i Izrael miały przeprowadzić na Iran ponad 2 tys. uderzeń.
Poważniejsza jest także militarna odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze.
2 marca doradca głównodowodzącego irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który w czasie wojny staje się jeszcze ważniejszą instytucją w ramach państwa irańskiego, zadeklarował, że siły Teheranu będą ostrzeliwać każdy statek próbujący przepłynąć przez strategiczną cieśninę, przez którą przepływa do 2o proc. wolumentu ropy w handlu międzynarodowym. Jest przez nią przewożona także istotna część LNG.
Doprowadziło to już do skoku cen surowców energetycznych. Na poniedziałek rano cena baryłki Brent wyniosła około 108 dol. a baryłki WTI – 103 rol., po tym jako nowy tydzień notowań znów zaczął się od skoku. Oznacza to wzrost ceny Brent o około 52 proc. i WTI o ok. 57 proc.
Z jeszcze większym skokiem mamy do czynienia w przypadku gazu. Cena na amsterdamskim węźle czyli benchmark europejski wzrosła w omawianym okresie 27 lutego-9 marca z 31 euro za gazowy ekwiwalent megawatogodziny do 65 euro za mWh, to jest o 112 proc.
interfax.ru/kresy.pl






























