Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na prezydenta Kolumbii, Gustavo Petro, oskarżając go o brak dotatecznych działań przeciwko kartelom narkotykowym.
Kolumbia była przez lata bliskim sojusznikiem USA. Spośród wszystkich państw Ameryki Południowej otrzymywała największe wsparcie wojskowe od USA. Za rządów Donalda Trump relacje te ulegają gwałtownej zmianie. W sobotę Waszygnton ogłosił nałożenie sankcji na prezydenta Kolumbii Gustavo Petro, jego żonę i najstarszego syna oraz ministra spraw wewnętrznych południowoamerykańskiego państwa Armando Benedettiego.
Objęci sankcjami nie mogą wjeżdżać na terytorium Stanów Zjednoczonych, zamrożone zostały także wszystkie należące do nich aktywa znajdujące się jurysdykcji USA.
Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent powiedział, że od czasu dojścia Petro do władzy produkcja kokainy w Kolumbii „wzrosła do najwyższego poziomu od dziesięcioleci, zalewając Stany Zjednoczone i zatruwając Amerykanów” – zacytował portal BBC.
Prezydent Kolumbii odpowiedział już, że od dziesięcioleci walczy z handlem narkotykami i że jego administracja powstrzymała wzrost upraw koki. „To, co robi Departament Skarbu USA, to arbitralność typowa dla opresyjnego reżimu” – ocenił Petro. Twierdzi on, że to za rządów jego poprzednika, Ivána Duque, powierzchnia upraw koki w Kolumbii wzrosła. Dodaje, że głównym stymulantem było zwiększone spożycie w USA i Europie.
Według Héctora Galeano z kolumbijskiego Instytutu Zaawansowanych Studiów Społecznych i Kulturowych Ameryki Łacińskiej i Karaibów, na którego powołało się BBC, produkcja kokainy w Kolumbii utrzymuje się obecnie na rekordowo wysokim poziomie.
Petro i Trump pozostają w kiepskich relacjach od czasu powrotu tego pierwszego do władzy w styczniu. Kolumbijski prezydent sprzeciwił się deportacjom imigrantów z USA do jego państwa bez konsultacji z kolumbijskimi władzami. Ostatecznie Kolumbijczycy sami odebrali swoich obywateli wydalanych z USA.
Napięcia zwiększyły się jeszcze w ostatnich tygodniach z powodu amerykańskich ataków na łodzie na Morzu Karaibskim, które zostały uznane za jednostki służące przemytnikom narkotyków, których Trump łączy z Wenezuelą. Od 2 września siły amerykańskie zbombardowały 10 łodzi, które według Trumpa miały realizować przemyt narkotyków do USA. W atakach zginęły co najmniej 43 osoby.
Kolumbijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło w poniedziałek, że ambasador Daniel García Pena wrócił z Waszyngtonu do Bogoty na konsultacje.
bbc.com/kresy.pl






























