Administracja Joe Bidena zastanawia się, w jaki sposób USA mogłyby wesprzeć ukraiński ruch oporu w razie zajęcia Ukrainy przez Rosję – podał w poniedziałek Business Insider powołując się na Washington Post.

Jak czytamy w artykule, amerykańscy urzędnicy mają badać, jak dostarczać wsparcie dla ukraińskiej partyzantki, która miałaby powstać na terenach okupowanych przez Rosję. Chodzi o broń i wsparcie logistyczne, „jeśli Rosja obali ukraiński rząd i rozpocznie się partyzancka faza wojny”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jako jedną z broni, którą mógłby otrzymać ukraiński ruch oporu, wymieniono stingery, czyli przenośne ręczne wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych.

Washington Post zwrócił uwagę, że Rosja ma wielką przewagę militarną nad Ukrainą, lecz ta ostatnia ma duży potencjał do prowadzenia walki partyzanckiej. To nie tylko żołnierze ukraińskiej armii, która wzmocniła się od 2014 roku, ale także pół miliona osób z doświadczeniem w grupach paramilitarnych i bojówkach.

W kontekście ukraińskiego potencjału militarnego przypomniano, że na Ukrainie przebywa około 150 amerykańskich żołnierzy, którzy szkolą ukraińskich wojskowych i doradzają tamtejszej armii.

W ubiegłą niedzielę w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, które pokazują, że Rosjanie gromadzą żołnierzy oraz ciężki sprzęt w miastach w pobliżu granicy z Ukrainą.

W ubiegłą sobotę Joe Biden oświadczył, że w przypadku rosyjskiej inwazji na Ukrainę USA zamierzają wysłać swoje wojska do państw NATO, ale nie na samą Ukrainę.

Zobacz także: Światowi przywódcy reagują na koncentrację rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą

Kresy.pl / businessinsider.com.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz