Sekretarz obrony USA Pete Hegseth ogłosił w Quantico koniec „ery politycznie poprawnego przywództwa” i zapowiedział gruntowną zmianę w funkcjonowaniu armii. Towarzyszący mu prezydent Donald Trump mówił o przewadze militarnej USA nad Rosją i Chinami oraz o planach wykorzystania amerykańskich miast jako poligonów wojskowych.
W bazie wojskowej w Quantico odbyło się spotkanie prezydenta Donalda Trumpa i sekretarza obrony Pete’a Hegsetha z najwyższymi dowódcami armii USA. Podczas wystąpienia głównym akcentem były słowa Hegsetha, który ogłosił zasadniczą zmianę w funkcjonowaniu sił zbrojnych.
„Mamy najsilniejszą, najpotężniejszą, najskuteczniejszą i najlepiej przygotowaną armię na świecie. To prawda, kropka. Nikt nie może nam zagrozić. To nawet nie zbliża się do nas.” — powiedział Pete Hegseth, podkreślając, że odtąd Pentagon będzie określany mianem „Departamentu Wojny”. „Od tej chwili jedyną misją nowo przywróconego Departamentu Wojny jest: prowadzenie wojny, przygotowywanie się do wojny i przygotowywanie się do zwycięstwa” — dodał sekretarz obrony.
Hegseth stwierdził, że kończy się era „politycznie poprawnego, przesadnie wrażliwego przywództwa, w którym obowiązuje zasada «nie ranić niczyich uczuć»”. Jak zaznaczył, każdy wojskowy musi spełniać standardy i wykonywać zadania, być zdyscyplinowany, sprawny i wyszkolony, w przeciwnym razie „wypada z obiegu”. Ostrzegł przy tym: „Jeśli słowa, które dziś wypowiadam, ściskają wam serca, to powinniście zrobić honorową rzecz i zrezygnować”.
Sekretarz obrony ogłosił również eliminację szeregu działań i struktur wewnętrznych, uznanych przez niego za zbędne. „Koniec z miesiącami tożsamości, biurami DEI, facetami w sukienkach, koniec z kultem zmian klimatycznych, koniec z podziałami, rozproszeniem uwagi lub urojeniami płciowymi, koniec z gruzami” — wyliczył Hegseth. Następnie dodał: „Jak mówiłem wcześniej i powiem jeszcze raz, skończyliśmy z tym gównem!”.
Podczas tego samego wystąpienia prezydent Donald Trump zwrócił się do generałów: „Jeśli nie podoba wam się to, co mówię, możecie opuścić salę. To koniec waszej rangi, to koniec waszej przyszłości”. Trump chwalił się również potencjałem militarnym USA: „Jesteśmy 25 lat przed Rosją i Chinami w okrętach podwodnych. Rosja jest na drugim miejscu, Chiny na trzecim, ale oni idą naprzód. Za pięć lat będą równi. Idą naprzód”.
Prezydent USA przedstawił także pomysł dotyczący wykorzystania „niebezpiecznych” miast jako poligonów dla armii i Gwardii Narodowej. „Powiedziałem Pete’owi, że powinniśmy wykorzystać niektóre z tych niebezpiecznych miast jako poligony dla naszej armii. Gwardii Narodowej, ale naszej armii. Ponieważ wkrótce wkraczamy do Chicago. To duże miasto z niekompetentnym gubernatorem. Głupim gubernatorem” — powiedział Trump.
W dalszej części Trump odniósł się do swojej polityki zagranicznej i konfliktów międzynarodowych. „Rozstrzygnąłem siedem wojen. Wczoraj być może rozstrzygnęliśmy największą ze wszystkich. Chociaż Pakistan i Indie były bardzo duże” — stwierdził prezydent. Wskazał także, że w rozmowie z przywódcami Indii i Pakistanu użył argumentu handlowego, aby zakończyć spór. Odnosząc się do Azerbejdżanu, powiedział: „Azerbejdżan trwał 36 lat, mówili, że to nierozwiązywalne. Ja to rozwiązałem. Tym razem nazwa Azerbejdżan została poprawnie wymówiona”.
Trump skrytykował amerykańskie miasta, nazywając je polem wewnętrznej wojny. „San Francisco i Chicago, Nowy Jork, Los Angeles… Rozwiążemy je po kolei. To też wojna. To wojna od wewnątrz” — powiedział. Wspomniał również rozmowy z Władimirem Putinem: „Powiedziałem [Putinowi]: wiesz, nie wyglądasz dobrze. Od czterech lat toczysz wojnę, która powinna zająć tydzień. Czy jesteś papierowym tygrysem?”. Do kierownictwa NATO zwrócił się zaś słowami: „Nazywają mnie prezydentem NATO. Powiedziałem, że nie sądzę. To nie do pomyślenia, żeby wszyscy członkowie NATO zgodzili się na zwiększenie wydatków na obronę do 5 proc.”.
Zobacz także: Trump wysyła wojsko do kolejnego amerykańskiego miasta
Kresy.pl/The Economic Times
































