Dania potwierdziła, że obowiązujące od 1952 r. przepisy nakazują natychmiastowy kontratak w przypadku ataku na Grenlandię, bez czekania na rozkazy.
W przeddzień ponownych wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa o Grenlandii, Duńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że obowiązujące od 1952 r. przepisy przewidują natychmiastowe podjęcie walki przez żołnierzy w razie inwazji na wyspę, bez oczekiwania na rozkazy. Jak podał „The Telegraph”, regulacja ta zyskała na rozgłosie po tym, gdy Trump ponownie nie wykluczył użycia siły wobec strategicznie położonej wyspy.
„Zaatakowane siły muszą natychmiast podjąć walkę, nie czekając na rozkazy ani nie prosząc o nie, nawet jeśli dowódcy nie zostali poinformowani o stanie wojny” — przekazało ministerstwo obrony. Resort podkreślił również, że „rozporządzenie w sprawie środków ostrożności dla obrony wojskowej w przypadku ataków na kraj i w czasie wojny pozostaje w mocy”.
6 stycznia Biały Dom potwierdził, że administracja Donalda Trumpa analizuje scenariusze pozyskania Grenlandii. W oświadczeniu podkreślono, że celem ma być bezpieczeństwo USA w Arktyce, a użycie sił zbrojnych pozostaje jedną z opcji.
Wypowiedzi te wywołały zaniepokojenie w Danii, która administruje wyspą jako terytorium autonomicznym, oraz wśród władz samej Grenlandii i sojuszników z NATO. Kopenhaga konsekwentnie podkreśla, że Grenlandia „nie jest na sprzedaż”.
Według portalu Politico, politycy państw Unii Europejskiej zaczęli traktować poważnie słowa dobiegające z administracji Donald Trumpa o woli przejęcia Grenlandii i rozważają środki powstrzymania Amerykanów. Inny ruchem na rzecz zabezpieczenia przynależności Grenlandii do Danii, a więc zarazem do Unii Europejskiej, ma być zalanie ją pieniędzmi. Bruksela planuje ponad dwukrotnie zwiększyć wydatki na Grenlandię od 2028 roku w ramach długoterminowych planów budżetowych. Nowy budżet UE przewidywałby 530 milionów euro dla wyspy.
Zgodnie z tym samym dokumentem Grenlandia będzie również uprawniona do ubiegania się o dodatkowe 44 miliony euro z funduszy UE na odległe terytoria zamorski powiązane z krajami europejskimi.
6 stycznia miało miejsce spotkanie szefów dyplomacji państw Trójkąta Weimarskiego. Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot poinformował, że Francja współpracuje z partnerami europejskimi nad planem działania na wypadek, gdyby Stany Zjednoczone podjęły decyzję o realizacji swoich zapowiedzi wobec Grenlandii. Jak zaznaczył, działania te mają charakter skoordynowany i opierają się na współpracy w ramach Europy.
Jednocześnie francuski szef dyplomacji poinformował o swojej rozmowie z Sekretarzem Stanu USA Marco Rubio, który wykluczył możliwość, że to, co wydarzyło się w Wenezueli, powtórzy się na Grenlandii. Przy kolejnych wypowiedziach Jean-Noel Barrot podkreślał, że z przekazów strony amerykańskiej nie wynika plan natychmiastowej interwencji zbrojnej.
Kresy.pl/The Telegraph
































