Prezydent Brazylii sprzed ponad dekady Ignacio Lula da Silva prowadzi w sondażach przed drugą turą wyborów.

Da Silva utrzymuje pięciopunktową przewagę nad swoim rywalem urzędującym prezydentem Brazylii Jairem Bolsonaro, wynika z sondażu instytutu Datafolha opublikowanego w piątek. Wynika z niego, że na tego pierwszego chce głosować 49 proc. zdecydowanych na wzięcie udziału w wyborach Brazylijczyków. Bolsonaro wybrało 44 proc. Pozostali nie zdecydowali się na wybór żadnego z nich.

Po odrzuceniu tych ostatnich wskazań, spośród wszystkich zakreślających jednego z dwóch kandydatów, da Silva otrzymał 53 proc. wskazań. Jak podkreśla przytaczająca te dane telewizja TeleSUR wynik najnowszego sondażu jest taki sam badania opinii publicznej z 8 października.

Telewizja wskazuje, że wynik sondażowy Bolsonaro może być niedoszacowany. W pierwszej turze wyborów prezydenckich da Silva uzyskując 48,43 proc. głosów. Natomiast urzędujący prezydent Jair Bolsonaro zajął drugie miejsce uzyskując poparcie 43,2o proc. Stało się tak mimo, że w sondażach przed pierwszą turą Lula da Silva otrzymywał poparcie o kilkanaście procent większe niż obecna głowa państwa.

Bolsonaro dał się poznać jako zdecydowany prawicowiec, zwolennik liberalnej polityki socjo-ekonomicznej. Początkowo był nazywany „tropikalnym Trumpem” i opowiadał się za ścisłą współpracą z USA pod rządami tego polityka, jednak ostatnio nie jest skłonny całkowicie podporządkowywać polityki zagranicznej Brazylii linii Waszyngtonu. Bolsonaro dał się poznać jako krytyk nakładania sankcji na Rosję.

Z kolei Lula da Silva był prezydentem Brazylii w latach 2003-2010. W tym czasie Brazylia osiągnęła znaczny wzrost gospodarczy. Jednocześnie lewicowy przywódca rozbudował politykę społeczną i socjalną, wydobył znaczne grupy społeczne z nędzy poprzez świadczenia, rozciągnięcie edukacji i aktywizację zawodową. Zredukował w ten sposób wcześniej jaskrawe dysproporcje materialne między poszczególnymi warstwami społecznymi oraz przestępczość zorganizowaną i pospolitą.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednak w 2018 r. były już prezydent Brazylii trafił do celi więziennej w ramach wielkiej afery nazwanej „aferą myjni samochodowej” w ramach, której wielu czołowych polityków największego państwa Ameryki Południowej zostało objętych postępowaniami karnymi pod zarzutami łapownictwa. Właśnie za korupcję został skazany dwukrotnie na 12 lat więzienia Lula da Silva, który jednakże apelował od wyroku do kolejnych instancji. Afera doprowadziła też do usunięcia z urzędu jego następczyni Dilmy Rousseff.

Zwolennicy Luli da Silvy twierdzili, że uwięzienie miało na celu niedopuszczenie do startu popularnego lewicowca w wyborach prezydenckich w 2018 r. W 2021 r. Sąd Najwyższy Brazylii oczyścił go ze wszystkich zarzutów kasując wyrok.

englishtelesur.net/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz