Wybory w Republice Środkowoafrykańskiej pod znakiem przemocy

W niedzielę w Republice Środkowoafrykańskiej odbywały się wybory prezydenckie i parlamentarne. Doszło do poważnych zakłóceń.

Jak twierdzi katarska telewizja Al Jazeera aż 14 proc. podstawowych komisji wyborczych nie mogło przeprowadzić głosowania. Stało się tak z powodu przemocy lub gróźb użycia przemocy wobec urzędników obsługujących proces głosowania czy potencjalnych głosujących ze strony różnorakich bojówek, intensywnie i szeroko działających na obszarze Republiki Środkowoafrykańskiej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

170 PLN    (0.77%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W liczbach – około 800 z 5 408 lokali do głosowania nie zostało otwartych w dniu wyborów, powiedział członek krajowej komisji wyborczej Theophile Momokouama. Jak twierdzi bojówkarze uniemożliwili w wielu miejscach urzędnikom wyborczym wejście do lokali. Wprost grozili im i chętnym do głosowania śmiercią. Do ataków miało dojść w miastach Carnot, Nola, Bouar i Bambari, także z użyciem broni palnej. „Na dzień dzisiejszy nie znamy odsetka mieszkańców Afryki Środkowej, którzy byli w stanie zagłosować” – przyznał Momokouama.

Al Jazeera przypomina, że cała kampania wyborcza odbywała się pośród napięć i wystąpień różnych ugrupowań zbrojnych, które groziły nawet zajęciem stolicy, co prawdopodobnie uniemożliwiła interwencja żołnierzy rosyjskich i rwandyjskich. W piątek w wyniku ataku bojówkarzy zginęło trzech żołnierzy sił pokojowych ONZ.

O stanowisko prezydenta afrykańskiego państwa ubiegało się 17 kandydatów. Jak na razie brak wstępnych danych co do wyników niedzielnego głosowania.

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz