Władze Mali krytykują Macrona za „neokolonializm”

Wojskowe władze Mali wystąpiły retorycznie przeciw prezydentowi Francji, co jest kolejnym sygnałem pogorszenia się relacji dwóch państw.

Deklarację władz w Bamako zacytował w poniedziałek portal telewizji France24 – „Rząd przejściowy [Mali] żąda od prezydenta Macrona permanentnego porzucenia neokolonialnej, paternalistycznej i protekcjonalnej postawy, by zrozumiał, że nikt nie potrafi kochać Mali bardziej niż Malijczycy” – powiedział pułkownik Abdoulaye Maiga.

Malijscy wojskowi odnieśli się w ten sposób do niedawnej, trzydniowej wizyty prezydenta Francji w Afryce, w której odwiedził Benin, Kamerun i Gwineę-Bissau. Odnosząc się w czasie tej wizyty do obecnej sytuacji w Mali, Macron powiedział, że narody Afryki Zachodniej mają obowiązek pracować nad zapewnieniem tego, by ludność malijska mogła „wyrażać suwerenność narodu” i „budować ramy stabilności”, aby umożliwić „skuteczną walkę z grupami terrorystycznymi”. Była to aluzja do faktu, że malijscy wojskowi przejęli władzę nad krajem w wyniku zamachu stanu.

Macron odniósł się również do domniemanej umowy między nimi a rosyjską prywatną firmą militarną Wagner. Jej pojawienie się w afrykańskim państwie było, według France24, kluczowym czynnikiem skłaniającym Paryż do wycofania 2400 żołnierzy, którzy wcześniej operowali w tym państwie w ramach misji walki z ekstremistami islamskimi.

 

Mali jest jednym z najbiedniejszych państw świata. Położone na obszarach pustynnych i sawannowych, nie mające dostępu do morza państwo zamieszkane jest przez bardzo zróżnicowaną etniczne ludność – od ludności berberyjskiej (tuareskiej) i arabskiej po różne plemiona murzyńskie stanowiące większość mieszkańców. Państwo zmaga się z ekstremistami islamskimi operującymi na terenach pustynnych oraz niepodległościowym ruchem Tuaregów. To właśnie rebelia w 2013 r., po której nastąpiła ekspansja ruchów dżihadystycznych wywołała militarną odpowiedź Paryż, który od tego czasu prowadził w Sahelu nieustanne działania zbrojne. Podkreślić trzeba, że z 53 francuskich żołnierzy jacy polegli w czasie dziewięciu lat tych działań, 48 zginęło właśnie w Mali.

W ciągu poprzednich kilkunastu miesięcy w Mali doszło do dwóch zamachów stanu. Narastające spory na linii Paryż-Bamako malijscy wojskowi zaczęli równoważyć wsparciem Rosji. W listopadzie zeszłego roku Rosja przekazała władzom Mali cztery śmigłowce Mi-171. Jeszcze we wrześniu szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow przyznał, że władze Mali zwracały się do rosyjskich najemników z grupy Wagnera. O obecności rosyjskich najemników w afrykańskim państwie krytycznie wypowiedzieli się przedstawiciele władz szeregu państw zachodnich.

france24.com/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz