
Przywództwo Niemiec w Europie – niemiecka prasa o roszczeniach Merza w Monachium
/0 Komentarze/w bezpieczeństwo i obrona, Europa Zachodnia, polityka, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiNiemieckie media oceniają, że wystąpienie kanclerza Friedricha Merza na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa było wezwaniem do „niemieckiego przywództwa” w Europie i nowej „Realpolitik”. Komentatorzy piszą o „emancypacji” Europy od USA przy jednoczesnym utrzymaniu relacji transatlantyckich.
Podczas piątkowego otwarcia Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa kanclerz Friedrich Merz przedstawił wizję nowego podejścia Niemiec do polityki zagranicznej i relacji z USA. Jak relacjonuje tygodnik „Die Zeit”, wystąpienie kanclerza nazwano „Europejską Deklaracją Niepodległości”. Zdaniem gazety Merz zaproponował plan funkcjonowania Europy w świecie rywalizujących mocarstw, postulując „mniej moralności, chłodne spojrzenie na USA i własną agendę”.
„Die Zeit” cytuje słowa kanclerza: „Pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi powstała przepaść, głęboki rów”. W innym fragmencie Merz miał stwierdzić, że „Ameryka prowadzi politykę mocarstwową”, a „wojna kulturowa ruchu MAGA nie jest naszą” (wojną). Redakcja podkreśla, że kanclerz „nie oburza się, nie żali, nie błaga”, lecz „trzeźwo analizuje dramatyczną sytuację na świecie i wyciąga z niej wnioski dla swojej polityki”.
Według tygodnika Merz zaprezentował w Monachium „moment emancypacji, deklarację daleko idącej niepodległości”. Jego program – jak oceniono – „tryska pewnością siebie”, a kanclerz rości sobie prawo do „przywództwa Niemiec w Europie”.
W centrum jego koncepcji znajduje się wzmocnienie Europy, utrzymanie NATO jako kluczowego filaru bezpieczeństwa oraz poszukiwanie nowych partnerów na świecie. Merz krytykował w niemieckiej polityce „zbyt wiele moralności, a zbyt mało strategii” i zapowiadał współpracę także z państwami, które nie muszą być „kryształowymi demokratami”. W tym kontekście wskazywana jest – zdaniem niemieckiej prasy – m.in. premier Włoch Giorgia Meloni. W Monachium kanclerz zarysował – jak piszą media – ramy nowej niemieckiej „Realpolitik”.
Zobacz: „SZ”: Merz przygotowuje listę nacisków wobec USA, ale nie chce „prowokować Trumpa”
„Tagesspiegel” ocenił, że Merz wezwał Niemcy do przejęcia większej odpowiedzialności w polityce zagranicznej. W przemówieniu opisał napiętą sytuację międzynarodową, wskazując na erę rywalizacji wielkich mocarstw oraz osłabienie dotychczasowego ładu globalnego. Politykę Donalda Trumpa przedstawił jako mocarstwową i nieprzewidywalną, akcentując potrzebę „naturalnego podejścia” Niemiec do kwestii władzy. Kanclerz argumentował, że nie tylko nadmiar władzy, ale także jej niedostatek może stanowić zagrożenie dla wolności.
Z kolei „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwrócił uwagę, że kluczowy fragment przemówienia Merz wygłosił po angielsku, aby dotarł nie tylko do obecnych w Monachium Amerykanów, lecz także do odbiorców w Waszyngtonie. W tej części podkreślił, że także Stany Zjednoczone potrzebują sojuszników, a NATO nie służy wyłącznie Europejczykom. Według gazety kanclerz wskazał w ten sposób na brak gotowości prezydenta USA do dostrzegania strategicznych korzyści wynikających z partnerstwa z Europą.
FAZ zauważył, że – jego zdaniem – warunkiem równoprawnego partnerstwa z USA jest wzmocnienie Europy jako samodzielnego aktora w polityce światowej. Jednocześnie zwrócił uwagę na wewnętrzne podziały w Unii Europejskiej. „Można sobie wyobrazić, jak przyjęta zostanie oferta kanclerza przez nacjonalistów w Polsce” – napisał. „A Węgry już wcześniej weszły w układ z innym przywódcą” – dodał.
Jak czytamy, „Silna Europa może być tylko Europą chętnych. Kanclerz liczy na to, że wystarczająco dużo Europejczyków wreszcie zrozumie, co jest stawką, i że odpowiednio się zachowają. Jak trudno to przychodzi narodom, partiom i politykom, można obserwować w Niemczech”.
Czytaj: Zełenski: 10 tys. dronów z Niemiec trafi na Ukrainę jeszcze w tym roku






























