
„SZ”: Merz przygotowuje listę nacisków wobec USA, ale nie chce „prowokować Trumpa”
/0 Komentarze/w Ameryka, bezpieczeństwo i obrona, Europa Zachodnia, gospodarka, polityka, Wydarzenia /Przez Mateusz Pławski„Sueddeutsche Zeitung” informuje, że Friedrich Merz polecił sporządzić zestawienie obszarów, w których to Stany Zjednoczone są zależne od Niemiec i UE. Dokument ma wskazywać możliwe instrumenty nacisku w razie zaostrzenia relacji z administracją Donalda Trumpa.
Jak podaje w piątek, dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”), Donald Trump regularnie wykorzystuje potencjał gospodarczy Stanów Zjednoczonych do osiągania celów politycznych. „W związku z tym Merz zlecił swoim urzędnikom sporządzenie listy, która ma pokazać, w jakich obszarach to nie Niemcy są zależne od USA, ale USA od Niemiec. Najwyraźniej kanclerz chce wiedzieć, jakie środki nacisku miałby do dyspozycji w przypadku próby sił. Jak słychać w Berlinie, jest to po prostu dostosowanie się do zwyczajów amerykańskich, a także chińskich” – czytamy.
Gazeta zauważa, że dotychczasowa debata o wrażliwości gospodarki Niemiec i Europy koncentrowała się głównie na „bezradnym przyznaniu, że dobrobyt i losy Niemiec oraz Europy zależą od towarów i usług pochodzących z potężnych Stanów Zjednoczonych”. Wskazuje przy tym na uzależnienie od amerykańskich dostaw LNG, oprogramowania, usług technologicznych i finansowych oraz od gwarancji bezpieczeństwa militarnego. Świadomość tej zależności miała wpływać na ostrożne reakcje europejskich przywódców na groźby Trumpa.
Zdaniem „SZ” po sporze wokół Grenlandii Friedrich Merz uznał, że sama dyplomatyczna uprzejmość może nie wystarczyć. „Niemcy i Europa muszą raczej lepiej się uzbroić, aby w przypadku kolejnego konfliktu nie być tak bezradnymi” – pisze dziennik.
W oparciu o dane Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW) w Kolonii gazeta wskazuje, że zależność gospodarcza działa w obie strony. Według IW Stany Zjednoczone są obecnie bardziej uzależnione od importu z Unii Europejskiej niż z Chin.
Niemcy pozostają istotnym dostawcą dla amerykańskiej gospodarki. 83 proc. stalowych rur wykorzystywanych m.in. przy wydobyciu ropy i gazu pochodzi z niemieckich firm. Wysoki jest także udział Niemiec w eksporcie sprzętu medycznego do USA – w przypadku aparatów do rezonansu magnetycznego wynosi on 79 proc., a tomografów komputerowych 71 proc. Dziennik wymienia również walce parowe, turbiny wiatrowe i wodne oraz słupy wysokiego napięcia jako obszary istotnej zależności.
„W niemieckich kręgach gospodarczych często mówi się jeszcze o jednej rzeczy – mianowicie, że Stany Zjednoczone produkują najlepszą broń na świecie, ale tylko dlatego, że niemieckie firmy dostarczają im niezbędne do tego maszyny” – czytamy.
Zobacz: The Times: Niemcy rozważają podniesienie czynszu dla amerykańskich baz wojskowych
Gazeta przypomina również, że bez dostępu do rynku 450 mln konsumentów w UE amerykańskie koncerny technologiczne, takie jak Apple, Amazon czy Microsoft, mogłyby odczuć poważne skutki finansowe. Europejscy inwestorzy posiadają też znaczną część amerykańskich obligacji skarbowych, co daje im wpływ na notowania dolara.
Wśród potencjalnych instrumentów nacisku „SZ” wymienia także infrastrukturę. Przykładem jest lotnisko Kolonia/Bonn, które jako jedno z nielicznych w Niemczech działa również w nocy i stanowi kluczowy punkt operacyjny dla amerykańskich firm logistycznych obsługujących Europę. „Zamknięcie lotniska dla firm amerykańskich spowodowałoby załamanie się działalności” – argumentuje „SZ”.
Na liście mają znaleźć się również baza lotnicza Ramstein, z której USA prowadzą operacje w Europie i Afryce, oraz szpital wojskowy w Landstuhl – największa amerykańska placówka medyczna poza terytorium Stanów Zjednoczonych.
Według dziennika dokument pozostaje niejawny, aby „niepotrzebnie nie prowokować Trumpa”. Podobne zestawienie ma przygotowywać także Komisja Europejska. „SZ” zwraca uwagę, że w razie kryzysu wyzwaniem dla Europy może być zdolność do szybkiego podejmowania decyzji oraz „tymczasowego zaakceptowania niekorzystnych skutków gospodarczych w poszczególnych obszarach”. Eksperci oceniają, że w tym zakresie konieczne są dalsze działania.
Czytaj: Niemcy nie ufają Stanom Zjednoczonym tak bardzo, jak ufają Rosji






























