W sobotę na wrocławskim rynku odbyła się manifestacja przeciw przyjmowaniu imigrantów z Bliskiego Wschodu organizowana przez Obóz Narodowo-Radykalny i kibiców Śląska Wrocław. Nie spodobała się ona prezydentowi miasta Rafałowi Dutkiewiczowi.
Prezydent Dutkiewicz złożył zawiadomienie do prokuratury, gdyż uznał, że sobotnia manifestacja “To nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych“– jak stwierdził rzecznik wrocławskiego magistratu Arkadiusz Filipowicz. Przyznał też, że “Zawiadomienie ma również związek właśnie ze spaleniem zdjęć kanclerz na koniec zgromadzenia. Chodzi o obrazę głowy obcego państwa“. Pod koniec manifestacji jeden z liderów środowiska kibicowskiego spalił bowiem portrety Angeli Merkel, którą zgromadzeni uznali za winną sprowadzenia zalewu nielegalnych imigrantów na Europę.
W czasie sobotniej manifestacji nie zabrakło zresztą krytyk pod adresem Dutkiewicza. Przemawiająca liderka Brygady Dolnośląskiej ONR Justyna Helcyk mówiła, że “Wrocławscy włodarze ochoczo zaproszą do naszego miasta fundamentalistów islamskich, którzy chętnie wysadzą się na dworcu głównym, lotnisku czy trybunie stadionu. Miasto jest tak bogate, a wzrok możnowładcy nie sięga już za wyremontowane kamienice w rynku. Nie dociera do biednych dzielnic”. Przypominała też, że “wciąż patrioci ciągani są po sądach za wyrażenie sprzeciwu wobec fetowania w naszym mieście komunistycznego zbrodniarza, majora Zygmunta Baumana”.
Na manifestacji skandowano hasła “Nie potrzeba nam islamu, terrorystów, muzułmanów”, “My ojczyznę obronimy, islamistów nie wpuścimy”, “Płacze Anglia, płacze Francja, tak się kończy tolerancja”, które prezydent Wrocławia najwyraźniej uznał za przestępcze.
tvn24.pl/kresy.pl



























