Trump potwierdził, że USA prowadzi rozmowy z Chinami w sprawie ceł, choć nie ujawnił szczegółów dotyczących kontaktów z władzami w Pekinie.

Donald Trump poinformował w czwartek, że Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z Chinami w sprawie taryf celnych. „Tak, rozmawiamy z Chinami” – powiedział prezydent USA dziennikarzom w Gabinecie Owalnym. „Powiedziałbym, że kontaktowali się już wiele razy”.

Trump wskazał, że rozmowy toczą się po podwyższeniu przez USA ceł na chińskie towary do 145 proc., co nastąpiło po wprowadzeniu przez Pekin środków odwetowych w odpowiedzi na globalne taryfy ogłoszone przez administrację Trumpa z okazji tzw. „Dnia Wyzwolenia”.

Zapytany, czy prowadził bezpośredni dialog z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, Trump nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. „Nigdy nie powiedziałem, czy do nich doszło” – stwierdził. „To po prostu nie jest właściwe”. Dopytywany, czy Xi się z nim kontaktował, odparł: „Można by pomyśleć, że to oczywiste, ale wkrótce o tym porozmawiamy”.

Wcześniej tego dnia, podczas spotkania z premier Włoch Giorgią Meloni, Trump wyraził optymizm co do możliwości osiągnięcia porozumienia. „Myślę, że zawrzemy bardzo dobrą umowę z Chinami” – powiedział.

Trwający konflikt handlowy między USA a Chinami, obejmujący wzajemne podnoszenie taryf, miał wpływ na rynki globalne i stał się jednym z głównych tematów polityki handlowej administracji Trumpa.

Czytaj: Chiny wstrzymały import LNG z USA po wprowadzeniu ceł

Pod koniec stycznia prezydent USA Donald Trump zdecydował o wprowadzeniu od 1 lutego ze skutkiem natychmiastowym ceł w wysokości 25% na import z Kanady i Meksyku oraz 10% na towary z Chin.

Natomiast, 2 kwietnia Donald Trump ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc., która zaczęła obowiązywać w sobotę. Wiele państw zostało jednak obłożonych dodatkową stawką, jako te, które mają według prezydenta USA, prowadzić nieuczciwą politykę handlową wobec jego państwa. W praktyce miarą tej nieuczciwości stała się dla Trumpa wysokość ujemnego salda USA  w relacjach handlowych z danym państwem.

Wśród państw świata ChRL została obłożona jednym z najwyższych łącznych poziomów oclenia – 54-procentową stawką. Jednak także najbliżsi sojusznicy USA w regionie Azji Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej zostali obciążeni podwyższonymi taryfami – Japonia (24 proc.), Korea Południowa (25 proc.), Tajwan (32 proc.), Tajlandia (36 proc.).

Cios wymierzony został państwu tak znaczącemu geokonomicznie i geopolitycznie, jak panująca nad cieśninami Indonezja, oclona na poziomie 32 proc. Perspektywiczny potencjalny partner w ograniczaniu Chin – Wietnam został obłożony cłem importowym na poziomie 46 proc. Kluczowe dla Waszyngtonu w jego rozgrywce o pozycję mocarstwową – Indie, zostało obłożone cłem 26-procentowym.

Pekin zapowiedział w odwecie, że od 10 kwietnia nałoży dodatkowe cła w wysokości 34 proc. na wszystkie towary importowane z USA. W poniedziałek Trump odpowiedział na to w tonie ultimatum, iż jeśli do 8 kwietnia ChRL nie wycofa się z ruchu odwetowego on podwyższy cło na chiński import o 50 proc. Groźba została spełniona w środę. Jeszcze tego samego dnia Pekin zareagował podniesieniem cła importowego na amerykańskiego towary do 84 proc.

Już 9 kwietnia Trump zawiesił wszystkie dodatkowe cła importowe wobec wszystkich państw oprócz ChRL. Wobec nich podniósł cło do 145 proc. na co Pekin zareagował stawką 125-procentową.

barrons.com/Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności