Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
5 czerwca Kościół Katolicki wspomina świętego Bonifacego, benedyktyńskiego mnicha, biskupa, misjonarza i męczennika, nazywanego „apostołem Niemiec”.
Urodził się około 675 roku w Anglii, prawdopodobnie w Wesseksie. Na chrzcie otrzymał imię Winfryd, a imię Bonifacy otrzymał później od papieża Grzegorza II.
Od młodości odczuwał powołanie do życia zakonnego. Wstąpił do benedyktynów, najpierw w opactwie w Exeter, a następnie w Nursling. Tam zdobył wykształcenie, przyjął święcenia kapłańskie około 30. roku życia i został kierownikiem miejscowej szkoły.
Pentagon ma wycofać się z planu rozmieszczenia pocisków Tomahawk w Niemczech z obawy, że Moskwa uznałaby to za eskalację. Decyzja oznaczałaby odwrót od porozumienia przygotowanego jeszcze za administracji Joe Bidena i wpisywałaby się w szersze ograniczanie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. (more…)
Donald Trump ocenił, że mimo irańskiego ataku na lotnisko w Kuwejcie zawieszenie broni z Iranem pozostaje w mocy. W ataku zginęła jedna osoba, a co najmniej 63 zostały ranne. Dowództwo Centralne USA nazwało uderzenie Teheranu celowym i nieuzasadnionym.
W środę po południu w Gabinecie Owalnym prezydent USA Donald Trump odniósł się do irańskiego ataku na międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie oraz amerykańskich uderzeń na tankowiec zmierzający do Iranu. Ocenił, że rozejm z Teheranem nadal obowiązuje, mimo kolejnej wymiany ognia.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że atak ten „powinien służyć jako lekcja” dla wrogów Iranu, a każdy „akt agresji” w Cieśninie Ormuz spotka się nawet z „surowszą reakcją”.
Fiński minister obrony Antti Häkkänen odmówił zgody 14 nabywcom spoza Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego na zakup nieruchomości w Finlandii.
Część spraw dotyczyła miejscowości położonych na wschodzie kraju, w pobliżu granicy z Rosją.
Według fińskiego ministerstwa obrony wnioski złożyli obywatele albo firmy należące do obywateli Chin, Ukrainy, Turcji i Indii. Chodziło o nieruchomości w Asikkali, Hyrynsalmi, Imatrze, Laukaa, Pöytyi, Rautjärvi i Rovaniemi. Imatra i Rautjärvi leżą na południowym wschodzie Finlandii, w pobliżu granicy z Rosją. Wnioskodawcy deklarowali cele biznesowe, rekreacyjne lub mieszkaniowe.
SBU i Policja Narodowa rozbiły osiem nowych schematów unikania mobilizacji w różnych regionach kraju. Według śledczych organizatorzy procederu oferowali poborowym fałszywe dokumenty, fikcyjne orzeczenia o niezdolności do służby i pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy. (more…)
57-letni obywatel Ukrainy zatrzymany po wyłowieniu suma z jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu usłyszał zarzuty związane z naruszeniem przepisów o rybactwie śródlądowym i ochronie zwierząt. Straż Graniczna zdecydowała o jego deportacji oraz pięcioletnim zakazie wjazdu do Polski i innych państw strefy Schengen. (more…)
Wiara w ONZ jest jeszcze bardziej utopijna niż w kosmitów. “Chcesz pokoju szykuj się do wojny” niestety, nic się nie zmieniło…
Przypomina mi się słynne przemówienie Lecha W. zwanego prezydentem w kongresie USA “My naród…” :))
O cho kolejny Napoleon. Który nie rozumnie że Światem nie żądzą pakty/prawa tylko układ sił.
Co za kontrast w porownaniu z poprzednim Prezydentem !
Jaki jest przykład hipokryzji, obłudy i cynicznego skurwysyństwa? Ano np: 1) wycieranie sobie gęby pokojem a robienie dokładnie odwrotnie. 2) nazywanie zbrodniczego rządu światowego “społecznością międzynarodową”, która ma prawo na coś przyzwalać albo nie – z sugestią, że rząd światowy to grupa altruistów nagradzających za dobre uczynki i wymierzających karę złu; i oczywiście KAŻDY przeciwnik rządu światoweo nie ma racji z definicji, natomiast rząd światowy jest nieomylny.
Przypominam, że tak ukochana przez Dudę medialno-propagandowa “społeczność międzynarodowa” (grupa rotszyldowskich polityków i mediów) rozpętała w ostatnich 20 latach kilka wojen napastniczych i kilka wojen domowych. Nie słyszałem aby Duda krytykował np. wojnę w Iraku. Duda zapewne pił do aneksji Krymu, bo ją – owszem – publicznie krytykował. Zatem będziemy mieć KONTYNUACJĘ psychopatycznego festiwalu USmańskiego zakłamania. Bomby amerykańskie będą bombami miłosierdzia, natomiast cywile wroga będą ginąć, bo…wróg użył żywych tarcz (jak w Palestynie) albo sam do siebie strzela (jak w Doniecku). W ten sposób obóz Dudy zawsze zachowa wyższość moralną. Co złego to nie my. Tfu.
„Myślenie, że można zbudować Europę przeciwko Rosji, jak chce tego parę krajów UE niedawno przybyłych do naszej wspólnoty, to tragiczny błąd”– powiedział szef włoskiego rządu Matteo Renzi podczas zjazdu katolickiego ruchu „Komunia i Wyzwolenie”.
Ciekawe o jakich krajach myślał Matteo Renzi mówiąc powyższe słowa?
Otóż te „parę krajów UE niedawno przybyłych do naszej wspólnoty”, to: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Malta, Cypr, Bułgaria, Rumunia i Chorwacja.
Po dokonaniu selekcji wśród państw „niedawno przybyłych” do UE pozostają następujące kraje usiłujące „zbudować Europę przeciwko Rosji”: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Bułgaria, Rumunia i ewentualnie Chorwacja. Jak widać zdecydowana większość państw bojowo nastawionych przeciwko Rosji wywodzi się z tzw. obozu krajów demokracji ludowej.
Warto zwrócić uwagę, że są to same „potęgi” tak militarne jak i gospodarcze, które dodatkowo mają „wiele” do powiedzenia w strukturach państw członkowskich UE.
Ppozycja polityczna tych krajów jest bardzo skromnego formatu, zaś gospodarki i siły militarne są nieliczącym się marginesem w całej strukturach UE i paktu NATO, można wysnuć wniosek, że ich siłą jest wyłącznie bezwzględne podporządkowywanie się polityce Stanów Zjednoczonych, które za ich pośrednictwem usiłują wpływać na europejskie kondominium.
Dowodów spolegliwości władz wymienionych wyżej krajów jest dość, ale bardzo charakterystyczny jest ostatni epizod, polegający na propozycji złożonej przez ledwo co rozpoczynającego swoją kadencję nowo wybranego prezydenta Polski Andrzeja Dudę, który zapomniał zapewne o przyrzeczeniach socjalnych składanych swoim wyborcom, ale za to zajął się z mety sprawami, które nasz kraj ani ziębią ani grzeją, ani nie ma na nie wpływu, czyli pośrednictwem w rozwiązaniu konfliktu wewnętrznego na Ukrainie.
Dowód ten polega na tym, że z nami jako z „mocarstwem regionalnym” nikt liczyć się nie będzie, ale przy protekcji i namowie Stanów Zjednoczonych możemy odegrać przypisaną nam za oceanem kolejną rolę.
Tym razem chodziło o to aby wetknąć patyk w szprychy toczącemu się obecnie jak po grudzie procesowi wdrażania porozumień pokojowych podpisanych w Mińsku, którego pomysł polegać miał na dalszym ich przedłużaniu w połączeniu z rozmydlaniem meritum problemu. W ten sposób Polska, jak i zaproponowane przez nią „kraje sąsiedzkie” stałyby się skutecznym narzędziem wpływającym na opóźnianie i sabotowanie procesu pokojowego toczącego się w pertraktacjach Mińskich. Wpływ zaś ten nie polegałby na przyśpieszeniu czy też skutecznym rozwiązywaniu wewnętrznych problemów Ukrainy, tylko skutek jego byłby odwrotny.
Oczywiście kraje- formatu normandzkiej czwórki- uczestniczące w procesie mińskich rozmów pokojowych od razu zorientowały się jaki prawdziwy cel przyświeca propozycji złożonej przez polskiego prezydenta. I nawet Ukraina, która obecnie nie życzy już sobie mieszania się w jej wewnętrzne sprawy przez Polskę (pomna poprzednich doświadczeń z byłym ministrem SZ Radosławem Sikorskim i obiecywanych później gruszek na wierzbie) jeszcze w trakcie ostatniego spotkania w Berlinie z Angelą Merkel i Françoisem Hollande, słowami ukraińskiego prezydenta Petro Poroszenki bardzo jasno określiła wobec tej propozycji swoje stanowisko:
„Nie potrzebujemy nowych formatów. Mamy format miński i format normandzki; w ich ramach możemy dyskutować o wszystkim.”
Jak sądzić można ukraiński prezydent doszedł wreszcie do wniosku, że rozszerzanie nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych na kształt i przebieg toczących się rozmów pokojowych w Mińsku i tak już jest za duży, więc aby zachować równowagę, wystarczy taka formuła jaka obecnie się ukształtowała.
Możliwe również jest, że Poroszenko czując się zdradzony przez władze Stanów Zjednoczonych, które poza gołosłownymi deklaracjami i obietnicami nie zrobiły nic więcej aby realnie pomóc Ukrainie, usiłuje teraz lawirować wśród przywódców czołowych państw UE, z tamtej strony dostrzegając- w myśl zasady, że „bliższa ciału koszula”- możliwość ugrania czegoś konkretnego dla Ukrainy.
Bo co obecnie mogą oferować Ukrainie Stany Zjednoczone poza dalszą eskalacją konfliktu wewnętrznego w tym kraju i ewentualnym wyciąganiu co smaczniejszych kąsków z gospodarki ukraińskiej?
Otóż nic, więc szanse na to, że jednak coś uda się osiągnąć istnieją wyłącznie przy współpracy z wiodącymi krajami UE, a do nich- „niedawno przybyłe” kraje do wspólnoty europejskiej- nie należą, bo są za słabe i nie mają realnego wpływu na kształtowanie się nowego europejskiego ładu
Tym samym Poroszenko pragmatycznie ocenił, że również z ich strony, podobnie jak ze strony USA, nic korzystnego dla Ukrainy nie może już więcej, ponad to co osiągnął, oczekiwać.
Tak więc po raz kolejny prysł, jak bańka mydlana, mit o roli Polski jako „mocarstwa lokalnego”, które będzie w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej kształtować rzeczywistość polityczną, bo okazało się, że Polska jest tylko słabym krajem, o którym- gdy nasz kraj przyłączył się pod naciskiem amerykańskim do grupy państw popierających wojnę w Iraku- francuski prezydent Jacques Chirac powiedział, że:
„Stracili dobrą okazję, aby siedzieć cicho”
I taka właśnie z pragmatycznego punktu widzenia jest nasza rola; „siedzieć cicho” i korzystać z dobrodziejstw gospodarczych jakie zapewnia nam nasze położenie geograficzne i przynależność do grona państw UE.
Ale oczywiście naszym elitom politycznym taka rola nie pasuje, bo ich ambicje oparte na urojonych mirażach, są daleko bardziej idące.
Wynika to z prozaicznego powodu, który wynika z tego, że jeśli nie mogą i nie umieją popisać się umiejętnością dobrego rządzenia w kraju, zapewniając w ten sposób bogactwo Polski i dostatek jej obywateli, poszukują innych możliwości samorealizowania swych chorych ambicji, a ten cel można tylko osiągnąć brylując na zagranicznych salonach.
Prawda zaś jest taka, jak ją określił dosadnie Jacques Chirac, mówiąc, że mamy „siedzieć cicho”, i jak jednoznacznie dał do zrozumienia w poniedziałek w Berlinie Petro Poroszenko, że Ukraina ma w głębokim poważaniu propozycje polskiego prezydenta.
Tak więc panie prezydencie RP, proszę się wziąć za realizowanie obiecanek wyborczych, a wielką politykę zostawić wielkim, bo w innym przypadku nasz kraj ponownie się stanie pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej. ZRODŁO: https://adnovumteam.wordpress.com/
Nie szczekaj na Prezydenta bo jak na razie bardzo dobrze rokuje a z obietnic wyborczych zacznij go rozliczać gdy w parlamencie zasiądą ugrupowania którym zależy na dobru Polaków. Tak dla porównania z poprzednim prezydentem nie dość że nas Andrzej nie ośmieszył to i niczego nie ukradł z siedziby ONZ, obrazów czy innych sztućców