Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Polska zaprosiła żołnierzy Bundeswehry do udziału w pracach inżynieryjnych w ramach zaplanowanego na lata 2024–2028 programu Tarcza Wschód. Niemiecki pododdział liczący kilkudziesięciu wojskowych stacjonuje w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Bemowie Piskim.
Kontyngent tworzą przede wszystkim specjaliści wojsk inżynieryjnych. Niemieccy żołnierze dysponują własnym personelem zabezpieczenia, sprzętem specjalistycznym oraz wyposażeniem potrzebnym do wykonania powierzonych zadań.
„Pododdział niemiecki wraz z żołnierzami Wojska Polskiego realizuje zadania inżynieryjne w celu wzmocnienia infrastruktury obronnej na północno-wschodniej flance NATO” — przekazał Sztab Generalny Wojska Polskiego.
Ministerstwo Zdrowia Iranu podało szacunki ofiar wznowienia działań zbrojnych przez Stany Zjednoczone wraz z końcem zeszłego miesiąca.
Ministerstwo Zdrowia Iranu ogłosiło w środę, że w toku obecnej eskalacji konfliktu, w wyniku ataków USA zginęły co najmniej 53 osoby, a 592 zostało rannych, jak przytoczyła agencja informacyjna Fars. Rzecznik urzędu Hosejn Kermanpur przekazał, że szacunek ten dotyczy okresu od 27 czerwca do 22 lipca.
Obecna eskalacja jest więc mniej krwawa niż pierwsza faza konfliktu, bowiem od jego rozpoczęcia 28 lutego, zginęło już w amerykańskich i izraelskich atakach niemal 3,5 tys. Irańczyków. Ofiary padały głównie w ciągu pierwszych pięciu tygodni amerykańsko-izraelskiej agresji, a konflikt deeskalował po zawarciu przez Teheran i Waszyngton pierwszego porozumienia rozejmowego w kwietniu.
Kościół katolicki 21 lipca wspomina św. Wawrzyńca z Brindisi – kapucyna, kaznodzieję, teologa i dyplomatę, który przemierzał Europę, broniąc katolickiej nauki w epoce reformacji.
Choć pozostaje znacznie mniej znany niż św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa z Ávili, należy do wąskiego grona świętych obdarzonych tytułem doktora Kościoła.
Przyszły święty urodził się 22 lipca 1559 roku w Brindisi na południu Italii jako Giulio Cesare Russo. Po śmierci ojca kształcił się pod opieką franciszkanów, a następnie przeniósł się do Wenecji. W 1575 roku wstąpił do kapucynów, przyjmując imię Wawrzyniec. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1582 roku.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował zdjęcia szczątków zestrzelonego bezzałogowca, który według analityków jest polskim dronem Tiguar M. Maszyna miała być wyposażona w improwizowany terminal Starlink lub Starshield do łączności poza linią widzenia operatora. (więcej…)
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
Ruch jemeńskich szyitów-zajdytów ogłosił w poniedziałek rozpoczęcie blokady Arabii Saudysjkiej. Grozi atakowanie statków zmierzających do portów tego państwa.
Rzecznik sił zbrojnych kierowanych przez Ansarullah, gen. Jahja Sari ogłosił morską blokadę Arabii Saudyjskiej, jako odwet za bombardowanie lotniska w stolicy Jemenu - Sanie, jakie miało miejsce równo tydzień temu. Sari zauważył, że Saudowie próbują prowadzić blokadę terytorium kontrolowanego przez jego ruch od 12 lat określając ją jako "niesprawiedliwą", jak zacytował portal Al Mayadeen. Blokada ma być realizowana przez Ansarullah "wszelkimi środkami".
Sari mówił o "zbrodniczym wrogu" i prawie "naszego wspaniałego narodu do odpowiedzenia blokadą na blokadę i kompleksowej eskalacji".
Szkoda komentować te wypociny „dziennikarki” Wołczuk(tak lepiej brzmi) ,ten portal jest fanatycznie pro pisowski i pro rzadowy ,i tyle w temacie.A zaprzaństwo u tzw „dziennikarzy” dość powszechne.
Skomentujmy jednak. Niech nie idzie w zapomnienie to wybitne osiągnięcie propagandy.
Jak to miło, że nadworni propagandyści z wpolityce.pl uczcili rocznicę ludobójstwa tym ciekawym akcentem. Do propagandy też trzeba mieć talent i wyczucie, żeby działała i nie można im go odmówić. Aż dziw, że dotychczas nikt nie dostrzegł tych licznych analogii, które same się narzucają:
1. oba wydarzenia stanowią wyjątkowe osiągnięcia bojowe: błyskawiczne zdobycie czterech baterii w niedostępnym terenie z dużymi stratami wprawdzie ale jednak i jeśli chodzi o dzielny „oręż” ukraiński, bestialskie, masowe wyrżnięcie niewinnej, bezbronnej ludności i to jeszcze praktycznie bez strat własnych.
Po prawdzie, cel obu operacji nie był specjalnie podobny: wzięcie umocnionego zespołu punktów obronnych i ludobójstwo ale umówmy się, nie jest to znowu aż tak istotna dystynkcja. Trzeba przecież wziąć pod uwagę, że dzielny naród Zimbabwe, …tfu, stój! pardon, ukraiński jest młody, jeszcze niedorozwinięty i nie miał czasu na takie burżuazyjne fanaberie jak honor (co to w ogóle za brednie!), zasady prowadzenia wojny, zgodnie z konwencjami haskimi, które są przecież burżuazyjnym przeżytkiem, którymi dzielny naród Zim… tfu, pardon, ukraiński, słusznie nie miał się co przejmować. Operetkowe rozróżnianie dzielnej postawy bojowej od zbrodni przeciwko ludności cywilnej jest dla mięczaków.
2. każde z tych wydarzeń zapisało się w historiografii narodowej, odpowiednio każdego z narodów polskiego i ukraińskiego, złotymi zgłoskami.
3. każdy z narodów, polski i ukraiński, uczcił autorów tych osiągnięć licznymi pomnikami, no dobra, może w Polsce nie tak licznymi ale na (od marca 2022 r. nie otworzyłem ani razu wpolityce.pl ale jakoś nie mam wątpliwości, że są tam lepsi ode mnie i wierni najnowszym zdobyczom polskiego językoznawstwa, walce z objawami polskiego kolonializmu i nie uznają innego przyimka jak „w”) Ukrainie i owszem, gdzie nie spluniesz, w liczbie chyba już większej niż niedawno Lenina. Są tam dumni, jak tkliwie (to bardzo subtelni i wrażliwi ludzie) mówią „z naszych chłopców”; no może trochę za bardzo pohulali z tymi Lachami, ale przecież najważniejsze, że ich już tyle nie nosi „święta, odwiecznie ukraińska” ziemia i ich wsie z kościołami zniknęły z jej powierzchni.
Tylko zdaje się polegli kanonierzy z somosierrskiej przełęczy mają chyba nawet godne mogiły, upamiętnienie (Memorial batalla de Somosierra?), cieszą się pamięcią narodową, uczciwym miejscem w podręczniku szkolnym, uznaniem królestwa, wartą honorową w rocznice. No, Polacy z dołów śmierci Wołynia i Małopolski Wschodniej jakoś chyba mniej, ale ostatecznie też o takie głupoty może się czepiać tylko ktoś taki, jak budzący „konsternację”, rozterkę i zażenowanie delikatnych pań, chory z nienawiści x. Isakowicz-Zaleski.