Czułem się jak egzotyczne zwierzę w klatce, które pokazuje się w mediach i na wybiegu. Takie przeświadczenie było w czasie całego naszego pobytu w Rosji. Wszędzie, gdzie się pojawialiśmy, wzbudzaliśmy pewnego rodzaju sensację – mówił Tomasz Dziemianczuk, aktywista Greenpeace, który został dziś zwolniony za kaucją z aresztu w Rosji.
Polska wraz z ośmioma innymi państwami UE zwróciła się do Komisji Europejskiej o wstrzymanie finansowania Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i innych organizacji sportowych dopuszczających udział zawodników z Rosji i Białorusi w zawodach.
Pod wspólnym wystąpieniem podpisały się Dania, Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Holandia, Polska, Rumunia i Szwecja. Wniosek skierowano do komisarza UE do spraw sprawiedliwości międzypokoleniowej, młodzieży, kultury i sportu Glenna Micallefa.
Wniosek po decyzji MKOl
Bezpośrednią przyczyną wystąpienia była decyzja Komitetu Wykonawczego MKOl z 7 lipca o tymczasowym zniesieniu zawieszenia Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Uznano również, że wcześniejsze ograniczenia nałożone na rosyjskich sportowców nie mają już zastosowania.
Google Play usunął ze swoje oferty dwa czołowe rosyjskie aplikacje, w tym jedną promowaną obecnie i używaną przez oficjalne rosyjskie instytucje.
Użytkownicy Androida nadal będą otrzymywać powiadomienia push o wiadomościach, wydarzeniach i połączeniach w aplikacjach Max i VK, poinformowało biuro prasowe. „Aplikacje VK i Max są dostępne do zainstalowania za pośrednictwem RuStore, Huawei AppGallery, Samsung Galaxy Store, Xiaomi GetApps i innych sklepów z aplikacjami na Androida” – poinformowało biuro prasowe rosyjskiego podmiotu, na które powołała się agencja inform
Apple już wcześniej usunęła aplikacje należące do holdingu VK oraz komunikator Max z App Store. VK oświadczyło, że firma podjęła tę decyzję jednostronnie i bez ostrzeżenia. W rezultacie użytkownicy iPhone’a przestali otrzymywać powiadomienia push o nowych wiadomościach i połączeniach w komunikatorze.
Radosław Sikorski powiedział w USA, że Polska podejrzewa Rosję o przygotowywanie operacji pod fałszywą flagą. Według szefa MSZ Moskwa może użyć ukraińskich dronów do ataku na państwo NATO albo na własne terytorium, aby uzasadnić odpowiedź. (więcej…)
Funkcjonariusze amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) zastrzelili w ciągu sześciu dni dwóch kolejnych kierowców – jednego w Teksasie, a drugiego w stanie Maine. W obu przypadkach zabici nie byli osobami poszukiwanymi przez agentów.
Od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu podczas federalnych operacji imigracyjnych zastrzelono co najmniej siedem osób.
Do najnowszej strzelaniny doszło w poniedziałek 13 lipca w Biddeford w stanie Maine. Agenci ICE obserwowali ostatni znany adres osoby objętej ostatecznym nakazem deportacji. Gdy z posesji odjechał samochód, ruszyli za nim. Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego kierowca próbował uciec, a funkcjonariusz otworzył ogień, uznając, że zagrożone jest bezpieczeństwo publiczne. Resort nie wyjaśnił, w jaki sposób samochód miał zagrażać agentom lub innym osobom.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ocenił, że w Polsce „trwa polowanie na Ukraińców”, po czym zaczął wymieniać długą listę nazwisk prawicowych polityków, których uznał za odpowiedzialnych za antyukraińską retorykę. „Najpierw jest złe słowo, potem pobicia, potem nóż i śmierć” – mówił Czarzasty.
W środę przed rozpoczęciem obrad Sejmu, Czarzasty odniósł się podczas konferencji prasowej do kilku przypadków agresji wobec obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce. Przywołał pobicie 16-letniego Artioma w Warszawie, incydent z udziałem dwóch 11-letnich dziewczynek w autobusie w Bielsku-Białej oraz majowy atak na młodego Ukraińca w Radomiu.
Czarzasty wymienił polityków prawicy
Marszałek Sejmu stwierdził, że z ust polityków padają hasła: „żadnego komponentu ukraińskiego w polskich szkołach, pełna polonizacja dzieci ukraińskich, obowiązkowe podpisanie lojalki antybanderowskiej przez każdego obywatela Ukrainy”.
W czerwcu 2026 roku na Ukrainie zginęło co najmniej 293 cywilów, a 1990 zostało rannych. Ich łączna liczba była najwyższa od kwietnia 2022 roku – wynika z danych ONZ. Za niemal połowę cywilnych strat odpowiadały rosyjskie ataki dalekiego zasięgu na miasta oddalone od linii frontu, głównie Dniepr, Odessę i Kijów.
„Po gwałtownym wzroście udokumentowanym w maju, liczba ofiar wśród cywilów nadal rosła, osiągając najwyższą liczbę zabitych i rannych cywilów od kwietnia 2022 roku” — stwierdzono w raporcie HRMMU.
Łączna liczba zabitych i rannych w czerwcu 2026 roku wyniosła 2283 i była o 37 proc. wyższa niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku, kiedy to śmierć poniosło 249 osób, a 1416 odniosło obrażenia.





























