Tomasz Siemoniak jest zdania, że Polska powinna wziąć pod uwagę naciski USA i Izraela w sprawie nowelizacji ustawy o IPN.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak komentował w czwartek rano w radiu RMF FM następstwa przyjęcia przez Sejm poprawek do ustawy o IPN wprowadzających kary grzywny lub więzienia do lat trzech za zaprzeczanie banderowskiemu ludobójstwu oraz przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką. Jak mówił, wczorajsze oświadczenie amerykańskiego Departamentu Stanu, w którym zagrożono Polsce pogorszeniem relacji z USA i Izraelem, jest sygnałem niesłychanie poważnym i nie do zlekceważenia.



Siemoniak stwierdził, że PO „wyciągnęła rękę” do PiS proponując w Senacie poprawki, które dawały możliwość „wyjścia z twarzą z tej całej sytuacji”. Wyraził żal, że w wyniku „uporu” Jarosława Kaczyńskiego do przyjęcia poprawek nie doszło.

Przypomnijmy, że poprawka PO polegała na przeredagowaniu artykułu ustawy o IPN w taki sposób, by dotyczył on jedynie przypisywaniu Polsce i Polakom odpowiedzialności za tworzenie przez Niemców obozów koncentracyjnych i obozów zagłady i popełnianych w nich zbrodni. Senatorowie PO chcieli także całkowicie wykreślić z ustawy przepis penalizujący „kłamstwo wołyńskie”, czyli zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów.

Siemoniak ubolewał także nad tempem procedowania Senatu nad ustawą. Jak mówił, należało nad nią spokojnie pracować.

Dlatego przede wszystkim apelowaliśmy, żeby odłożyć prace, dać sobie czas, dać sobie dwa tygodnie co najmniej na to, by spokojnie porozmawiać i wziąć pod uwagę ogromne zainteresowanie zagranicy – Izraela i Stanów Zjednoczonych. – mówił w studiu RMF FM sugerując, że „trzeba czasem umieć cofnąć się o krok”.

Pytany o rolę ministra spraw zagranicznych Siemoniak powiedział, że min. Czaputowicz „absolutnie nie ma nic do powiedzenia w tym wszystkim”, a decyzje, których efekt jest „fatalny”, podejmuje Jarosław Kaczyński. Wiceprzewodniczący PO mówił także, że nie oczekuje, by w tej sytuacji głos zabierał Donald Tusk, ponieważ „dowolne zabranie głosu przez niego w rozmaitych sprawach przez dwa lata wywołuje wściekłość rządzących”.

PRZECZYTAJ: Tusk na Twitterze drwi z nowelizacji ustawy o IPN

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / RMF FM

Wiceszef PO ws. ustawy o IPN: „trzeba czasem umieć cofnąć się o krok”
Oceń ten artykuł

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz