Były ambasador RP w Kijowie Jan Piekło udzielił wywiadu portalowi Ukraińska Prawda po raz kolejny prezentując swoje kontrowersyjne proukraińskie poglądy.

Piekło został zapytany przez Ukraińską Prawdę o „dodatkowe wymagania” Polski wobec Ukrainy, które pojawiły się po jego odejściu z placówki w Kijowie. Chodzi o oczekiwanie zwrotu Kościołowi rzymskokatolickiemu części lwowskich świątyń zabranych po wojnie przez władze sowieckie i nie oddanych do dzisiaj. Według Piekły oddanie świątyń, z których korzystaliby m.in. tamtejsi Polacy, w dużej liczbie rzymscy katolicy, to nie sprawa, którą powinno zajmować się polskie państwo.

„To jest problem Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie, którego członkowie są obywatelami Ukrainy” – pisze UP cytując słowa Piekły. „Jest oczywiste, że w tym sporze Polska nie jest formalnie stroną” – uważa były ambasador. Według niego zajęcie się tą sprawą przez polską dyplomację „nawet dziwi”. Jednocześnie Piekło wyraził opinię, że warto, by Polska kontynuowała wspieranie renowacji lwowskich świątyń, które nazwał wspólnym, polsko-ukraińskim dziedzictwem kulturowym, ale „nie stając się zainteresowaną stroną”.

PRZECZYTAJ: Władze Lwowa przeciągają sprawę zwrotu rzymskim katolikom, w tym Polakom, domu parafialnego

W kwestii ukrycia posągów lwów na Cmentarzu Obrońców Lwowa w drewnianych pudłach Jan Piekło uznał, że jest to sytuacja „szkodliwa dla wszystkich”, ponieważ sprzyja to „prowokacjom osób zainteresowanych pogorszeniem naszych relacji”.

Były ambasador RP w Kijowie mówił w wywiadzie również o problemach w dialogu o historii między Polską Ukrainą. Według niego „nie ma nic złego w tym, że ukraińskie spojrzenie na historię różni się od polskiego i odwrotnie”. Piekło opowiedział się za dialogiem historycznym opartym na fakcie, iż jesteśmy „strategicznymi partnerami”. Jednocześnie dialog ten ma nie wpływać na wzajemne stosunki. „Niestety widzimy, że prowokacje na gruncie historycznym mogą je [stosunki – red.] zatruć. Ważne jest tutaj to, że ani Kijów, ani Warszawa nie są zainteresowane takimi prowokacjami” – mówił Piekło, według którego prowokacjami są zainteresowane „małe grupy, które nie rozumieją strategicznego interesu ani dla Polski, ani dla Ukrainy”. Były ambasador wyraził przekonanie, że historyczne spory i tak „same z siebie” rozwiążą się, kiedy Polska i Ukraina będą udanie współpracować w dziedzinie gospodarki, bezpieczeństwa i kultury.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Piekło uznał, że za „antyukraińskimi prowokacjami” w Polsce stoi Federacja Rosyjska, przy czym wyraził zadowolenie, że tegoroczne kampanie wyborcze w Polsce obyły się bez takich incydentów. Jak dodawał, należy się liczyć, z tym, że prowokacje powrócą, ponieważ „rosyjska agentura nie śpi – i w Polsce, i na Ukrainie”.

Pytany o możliwość zmiany polityki Polski wobec Ukrainy, nie zauważył takiego prawdopodobieństwa. „Jedyny fakt, który może być problemem, to wejście do Sejmu bloku Konfederacja” – uznał Piekło nazywając to ugrupowanie „dość nieprzyjaznym do Ukrainy” i „dość prorosyjskim”. W obecności Konfederacji w Sejmie zobaczył także pozytyw – „przy poprzednim składzie Sejmu przyjaciele Putina atakowali stosunki ukraińsko-polskie z różnych stron. Teraz wszyscy są zebrani razem – i być może uprości to konfrontację z nimi” – twierdził Piekło.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jan Piekło był ambasadorem RP na Ukrainie od 2016 roku do początku 2019 roku. Ukraińska Prawda przeprowadziła wywiad z nim podczas Forum „Ukraina-Polska” organizowanego wspólnie przez Fundację Widrożdennia oraz Fundację Batorego.

CZYTAJ TAKŻE: Jan Piekło – zobacz kogo PiS zrobił ambasadorem na Ukrainie

Kresy.pl / Ukraińska Prawda




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Tutejszym :

    Za „anty ukraińskimi prowokacjami” w Polsce stoi upowska Ukraina i ZUwP.
    Na co liczy Piekło kłamiąc o pięknych relacjach między RP i UA?
    w dalszym swoim propagowaniu uwielbienia dla upa.
    Takie uprawianie podłej polityki na kościach 200 tyś. Polaków,
    doprowadzi to – moim zdaniem – tego Piekło do jego miejsca, do piekła.
    Zastanawiam się nad przerzuceniem swoich głosów na Konfederację.

  2. Avatar
    Wolyn1943 :

    „małe grupy, które nie rozumieją strategicznego interesu ani dla Polski, ani dla Ukrainy” – ciekawe, czy Pan Ambasador (na szczęście już były!) w podobnym tonie wypowie się wobec skandalicznego stanowiska radnych „lviva” po zamieszaniu związanym z usunięciem nazwy ulicy bp Kocyłowskiego w Przemyślu? Znów te podwójne standardy, jedne dla Ukraińców, pozostałe dla reszty Świata…

  3. Avatar
    Kasper1 :

    „Piekło uznał, że za „antyukraińskimi prowokacjami” w Polsce stoi Federacja Rosyjska” – Nic nowego, taka sama, chamska narracja od lat. Wg. Piekły i takich jak on domaganie się prawdy o ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich banderowców oraz godnego upamiętnienia bestialsko pomordowanych jest „antyukraińską prowokacją” a za ludźmi którzy się tego domagają „stoi rosyjska agentura w Polsce”. Jak można się domyślać, za idącymi już w dziesiątki chamskimi, antypolskimi, AUTENTYCZNYMI prowokacjami centralnych władz Ukrainy czyli ukraińskiej Rady Werhownej, byłego Poroszenki, ministrów rządu i lokalnych władz Ukrainy stoi „rosyjska agentura” na Ukrainie. Swoją drogą ciekawe czy Piekło zdaje sobie sprawę kim jest w kategoriach moralności.