Polska i Estonia chcą od NATO nowych gwarancji bezpieczeństwa

Ministrowie spraw zagranicznych Polski i Estonii oczekują, że NATO udzieli państwom tzw. wschodniej flanki nowych gwarancji bezpieczeństwa. Ma to związek z lipcowym szczytem NATO w Brukseli.

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz spotkał się w piątek z goszczącym w Warszawie szefem estońskiej dyplomacji, Svenem Mikserem. Obaj politycy zadeklarowali, że podczas najbliższego szczytu NATO Polska i Estonia będą chciały wzmocnienia obecnych gwarancji Sojuszu.

W związku z wcześniejszymi postanowieniami, w ramach wzmacniania tzw. wschodniej flanki NATO do Polski i krajów bałtyckich, w tym także do Estonii, wysłano dodatkowych żołnierzy, m.in. z USA, a także zintensyfikowano manewry wojskowe. Powodem było napięcie wynikłe po aneksji Krymu przez Rosję i w związku z konfliktem w Donbasie. Państwa bałtyckie, w tym Estonia, bardzo obawiają się tzw. konfliktu hybrydowego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Czaputowicz mówił, że chodzi przede wszystkim o gotowość oddziałów NATO do reakcji:

– Chodzi o utrzymanie mobilizacji Sojuszu, zwiększenie gotowości, utrzymanie gotowości wobec możliwego zagrożenia, nawet militarnego poprzez prowadzenie ćwiczeń, utrzymanie wzmocnionej obecności NATO, poprzez uzyskanie odpowiedniego poziomu w państwach członkowskich, jeśli chodzi o wydatki zbrojeniowe.

Polska i Estonia należą do grupy pięciu krajów NATO, które zgodnie z umową ze szczytu w Walii przeznaczają na zbrojenia co najmniej 2 procent PKB. Polski rząd zapewnia, że wydatki te będą rosły tak, by do roku 2030 osiągnąć poziom 2,5 procent PKB.

Szef MSZ Estonii powiedział, że proces wzmacniania bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO jeszcze się nie skończył. Jego zdaniem, konieczna jest poprawa struktury dowodzenia i kwestie związane z szybkim przegrupowywaniem wojsk.

– Musimy też odnotować, że to, co robiliśmy dotąd, dotyczyło głównie ciężkich sił lądowych. Mało zrobiono w innych rodzajach wojsk – morskich i powietrznych. Musimy się tym poważnie zająć – zaznaczył Mikser.

PRZECZYTAJ: Armia cywilna w obronie Estonii

W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie ministrów obrony państwa NATO w Brukseli. W jego trakcie może zostać ogłoszona decyzja ws. lokalizacji dwóch nowych dowództw logistycznych NATO. Wiadomo, że jedno ma powstać w USA, a drugie w Europie Środkowej. Przypuszcza się, że zostanie ono utworzone w Niemczech, przy czym zabiegała o to także Polska.

W połowie tego roku ma dojść do spotkania prezydentów krajów tzw. bukaresztańskiej dziewiątki, czyli Polski, Czech, Słowacji, krajów bałtyckich czy Rumunii. Mają oni wypracować wspólne stanowisko przed lipcowym szczytem NATO w Brukseli.

Interia.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Żadne gwarancje nie obronią ani Polski, ani tym bardziej Estonii. Estonię Rosjanie mogą anektować w ciągu dwóch godzin i muszą uważać, bo jak się rozpędzą to przejadą przez Łotwę i Litwę w ciągu kolejnych kilku godzin. Te kraje są za małe, żeby można je było skutecznie obronić.

  2. Sun Escobar
    Sun Escobar :

    Retoryka napuszczania takich małych krajów jak Litwa, Łotwa, Estonia na kolosów jak Rosja, powinna być uznana jako zbrodnia wojenna . Tym bardziej, że obrona takich krajów opiera się głównie na gwarancjach z zewnątrz, co realnie jest mrzonką. To tak jak PIS po uzgodnieniu z Izraelem, wmawia Polakom o silnej Polsce, wzmocnieniu armii, mając na swoim terenie 500 żołnierzy amerykańskich. A bardzo możliwe, że w umowie, w razie konfliktu Polska strona ma obowiązek ich pierwszych ewakuować z Polski.