Połowę kierowców opolskich TIR-ów stanowią Ukraińcy

Łącznie opolscy przedsiębiorcy w pół roku ściągnęli 19 tys. pracowników ze Wschodu, w tym 718 kierowców, głównie z Ukrainy.

Przedsiębiorstwa z Opolszczyzny ściągają coraz więcej pracowników z zagranicy, głównie z Ukrainy. Przez pierwszych sześć miesięcy tego roku urzędy pracy wydały 18,5 tysiąca zaświadczeń dla firm o baraku lokalnych specjalistów. Przez cały poprzedni rok tego typu zaświadczeń niezbędnych do legalizacji pracy cudzoziemca wydano niecałe 24 tysiące. Przez pierwsze sześć miesięcy przedsiębiorstwa transportowe z Opolszczyzny wystąpiły o zgody na zatrudnienie 718 kierowców – cudzoziemców.

Sprawę dla nto.pl skomentował Artur Kamiński, przedsiębiorca transportowy spod Nysy, który jeszcze nie zatrudnia cudzoziemców: Szacuję, że w naszym województwie połową taboru jeżdżą Ukraińcy. […] Część naszych wyjechała pracować za granicą.

CZYTAJ TAKŻE: NBP: napływ pracowników z Ukrainy hamuje wzrost płac w Polsce

Piotr Litwiński, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Przedsiębiorców Transportu Drogowego stwierdził, że w całej Polsce pracuje około 36 tys. kierowców samochodów ciężarowych zza granicy. Podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury na temat bezpieczeństwa na drogach Litwiński podkreślał, że część tych obcokrajowców nie ma odpowiednich kwalifikacji, do kierowania ciężarówkami. Wskazywał, że widział Ukraińca, który nie potrafił kierować 40-tonowym TIR-em, którym miał wyjechał do Włoch. Na pytanie jak zdał prawo jazdy Ukrainiec miał stwierdzić: Nie zdałem. Kupiłem. U nas się kupuje na bazarze.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Pomogłeś już w tym miesiącu?

Aby zostać kierowcą ciężarówki w Polsce obcokrajowiec poza prawem jazdy odpowiedniej kategorii, musi legitymować się polskimi badaniami zdrowotnymi, a także przejść polski kurs przewozu rzeczy, poświadczony świadectwem.

CZYTAJ TAKŻE: Pracownicy z Ukrainy zalewają Dolny Śląsk

W czasie kontroli spotykamy się z sytuacjami, że kierują obcokrajowcy i nie posiadają przy sobie takich dokumentów, choć trudno mi powiedzieć, ile takich przypadków było – tłumaczy Krzysztof Chmiel Opolski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego. Taki kierowca jest karany mandatem. Nie dopuszczamy też do dalszej jazdy transportu, aż przyjedzie w zastępstwie inny kierowca z wszystkimi wymaganymi dokumentami. Problemów z porozumiewaniem się nie mamy, bo dysponujemy dokumentami przygotowanymi wcześniej w kilku językach – dodał.

Kresy.pl / plus.nto.pl

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz